Co dalej z LAS-em? Dziś stawką jest coś więcej niż porządek na działce

Co dalej z LAS-em? Dziś stawką jest coś więcej niż porządek na działce

Teren po dawnej fabryce LAS w Cieszynie znów znalazł się w centrum miejskiej debaty. Z jednej strony jest duże dofinansowanie i zapowiedź uporządkowania zdegradowanego obszaru. Z drugiej – narastające pytania mieszkańców, którzy coraz głośniej domagają się jasnych odpowiedzi: co dokładnie ma tu powstać, kto na tym skorzysta i dlaczego tak ważna dla miasta sprawa wciąż budzi tyle niejasności.

Miasto dostało pieniądze. To fakt

To, co dziś wiadomo na pewno, wynika z oficjalnych dokumentów miasta. Projekt dotyczący terenu po dawnej fabryce LAS obejmuje obszar o powierzchni 2,2 ha. Zaplanowano rozbiórkę 13 budynków i 3 budowli, usunięcie odpadów, w tym materiałów zawierających azbest, oraz wykonanie prac porządkowych i rekultywacyjnych. Całkowity koszt przedsięwzięcia ma wynieść ponad 11 milionów złotych, z czego ponad 7,2 miliona ma pochodzić z funduszy europejskich.

Miasto podkreśla, że celem inwestycji jest przywrócenie temu miejscu wartości użytkowej i społecznej. I właśnie tutaj zaczyna się najważniejsza część dyskusji. Bo samo uporządkowanie terenu nie budzi większych sporów. Pytania zaczynają się wtedy, gdy trzeba odpowiedzieć, co dalej.

Oficjalna wizja? Rekreacja na fragmencie, reszta dla inwestora

Z opublikowanych przez miasto materiałów wynika, że po zakończeniu prac część terenu ma zostać przeznaczona na funkcje rekreacyjne. Wśród pomysłów padają m.in. skatepark, pumptrack, park trampolin czy ścianka wspinaczkowa. Jednocześnie miasto wprost zapowiedziało, że w pozostałym zakresie prywatny inwestor, wybrany w drodze przetargu, ma wybudować obiekty pełniące funkcje turystyczne.

I właśnie ten punkt budzi dziś największe emocje. Nie dlatego, że mieszkańcy są przeciwni zmianom. Wręcz przeciwnie. Problem polega na tym, że w odczuciu wielu osób wciąż nie wiadomo, jak ma wyglądać finalny model zagospodarowania tego terenu, jakie będą warunki wejścia inwestora i jaki realny pożytek zostanie z tego dla miasta.

Mieszkańcy: konsultowano tylko fragment, a nie całość problemu

W załączonym materiale wideo, który stał się jednym z impulsów do publicznej dyskusji, aktywni mieszkańcy Cieszyna zwracają uwagę, że lutowe konsultacje społeczne dotyczyły tylko części terenu. To zresztą potwierdzają także materiały miejskie – sama burmistrz w jednym z oficjalnych tekstów zaznaczyła, że konsultacje obejmowały część obszaru po zakładach LAS.

Dla mieszkańców to kluczowa różnica. Bo jeśli konsultowany był tylko fragment, a w pozostałej części mają zapaść decyzje o znacznie większej wadze gospodarczej i finansowej, to trudno się dziwić, że pojawia się poczucie niedosytu. Ludzie chcą wiedzieć nie tylko, czy w jednym miejscu stanie ścianka wspinaczkowa albo pumptrack. Chcą wiedzieć, jaka będzie docelowa wizja całego obszaru, który od lat jest jednym z najbardziej wrażliwych i strategicznych terenów poprzemysłowych w Cieszynie.

Publiczne pieniądze, prywatny zysk? Tu mieszkańcy oczekują jasności

Najostrzejsze pytania dotyczą tego, w jaki sposób miasto zamierza połączyć publiczne finansowanie porządkowania terenu z późniejszym udziałem prywatnego inwestora. W materiale przekazanym redakcji mieszkańcy mówią o modelu, który ich zdaniem może oznaczać, że najdroższy etap przygotowania gruntu sfinansuje samorząd, a później korzyści z atrakcyjnej lokalizacji przejmie podmiot prywatny.

Tego rodzaju teza wymaga bardzo precyzyjnego udokumentowania i nie można jej stawiać jako faktu bez pełnych dokumentów. Ale samo pytanie jest zasadne. Bo skoro miasto wydaje publiczne środki na przywrócenie wartości temu miejscu, mieszkańcy mają pełne prawo oczekiwać przejrzystej odpowiedzi: jaki będzie zwrot społeczny i ekonomiczny z tej inwestycji? Czy chodzi głównie o nową ofertę rekreacyjną? O podatki? O miejsca pracy? A może o uruchomienie atrakcyjnej działki pod działalność prywatną?

Właśnie tu przydałaby się komunikacja dużo bardziej konkretna niż ogólne hasła o nowej funkcji gospodarczo-społecznej.

To nie pierwszy raz, gdy LAS wraca w miejskich planach

Co ciekawe, teren po LAS-ie nie pojawia się w dokumentach miasta po raz pierwszy. Już w Lokalnym Programie Rewitalizacji Cieszyna sprzed lat przewidywano, że obszar po byłym przedsiębiorstwie „Las” mógłby zostać zagospodarowany na zespół obiektów sportowo-rekreacyjnych. Innymi słowy – pomysł, by ten teren służył rekreacji, nie jest nowy.

To pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze, mówimy o obszarze od dawna postrzeganym jako ważny rozwojowo. Po drugie, kolejne koncepcje pojawiają się od lat, ale mieszkańcy nadal nie widzą jednoznacznego finału. Dziś, gdy pojawiły się konkretne pieniądze i realna perspektywa zmian, oczekiwanie społecznej przejrzystości jest po prostu większe.

A może mieszkania? Ten głos wraca coraz częściej

W przesłanym materiale mieszkańcy i część osób zainteresowanych sprawą wskazują też inną możliwą drogę – budownictwo społeczne. Ich argument jest prosty: skoro Cieszyn mierzy się z potrzebami mieszkaniowymi, to tak duży, dobrze położony teren mógłby zostać wykorzystany także z myślą o mieszkańcach, a nie wyłącznie pod usługi i turystykę.

Co dalej z LAS-em? Dziś stawką jest coś więcej niż porządek na działce REKLAMA

Na dziś w projekcie Planu ogólnego obszary wymagające przekształceń, w tym teren dawnego zakładu „Las”, znajdują się głównie w strefie usługowej SU. Jednocześnie równolegle miasto uruchomiło procedurę opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla większego obszaru w rejonie al. Jana Łyska. To oznacza, że najważniejsze rozstrzygnięcia jeszcze przed nami.

I właśnie dlatego obecny moment jest tak ważny. Bo teraz nie chodzi już tylko o sprzątanie terenu. Chodzi o to, jaka wizja miasta wygra: usługowo-turystyczna, rekreacyjna, mieszkaniowa czy mieszana.

Co dalej z LAS-em? Dziś stawką jest coś więcej niż porządek na działce REKLAMA

Formalnie wszystko trwa. Społecznie – czas ucieka

Miasto prowadzi obecnie konsultacje społeczne projektu Planu ogólnego Cieszyna. Zgodnie z ogłoszeniem potrwają one do 22 maja 2026 roku. W tym samym czasie zaplanowano spotkanie otwarte, dyżury projektanta i punkt konsultacyjny. Równolegle ogłoszono zamówienie na opracowanie miejscowego planu dla rejonu al. Jana Łyska o powierzchni około 35,5 ha.

Formalnie więc procedury trwają. Ale z perspektywy mieszkańców problem polega na czymś innym: czas biegnie, decyzje zbliżają się do finału, a wielu ludzi wciąż ma poczucie, że nie widzi pełnego obrazu.

Mieszkańcy nie mówią „nie”. Mówią: pokażcie całość

To chyba najważniejszy wniosek z całej sprawy. W tej debacie nie słychać przede wszystkim głosu sprzeciwu wobec zmian jako takich. Słychać raczej apel o uczciwość informacyjną i o pokazanie całej układanki.

Mieszkańcy chcą wiedzieć:

  • jaki dokładnie fragment terenu ma być publiczny i ogólnodostępny,
  • co powstanie na pozostałym obszarze,
  • jakie będą warunki współpracy z prywatnym inwestorem,
  • jakie korzyści, i w jakim horyzoncie, uzyska miasto,
  • oraz czy rozważano warianty bardziej nastawione na potrzeby mieszkaniowe mieszkańców.

To nie są pytania „przeciw rozwojowi”. To są pytania, które w przypadku inwestycji o takiej skali po prostu powinny paść.

Mieszkańcy mogą jeszcze zabrać głos

W tej sprawie ważny jest teraz udział mieszkańców. Konsultacje społeczne projektu Planu ogólnego miasta Cieszyna trwają do 22 maja 2026 roku. To właśnie na tym etapie można zgłaszać uwagi do dokumentu, który będzie miał wpływ na dalsze planowanie przestrzenne w mieście, także w rejonie al. Jana Łyska i dawnej fabryki LAS.

Najbliższe spotkanie otwarte odbędzie się we wtorek, 12 maja 2026 roku o godz. 16:30 w sali widowiskowej Cieszyńskiego Ośrodka Kultury „Dom Narodowy”, Rynek 12 w Cieszynie.

Miasto zaplanowało również dyżury projektanta oraz punkty konsultacyjne. Uwagi do projektu można składać wyłącznie na specjalnym formularzu dotyczącym aktu planowania przestrzennego – papierowo w Urzędzie Miejskim w Cieszynie albo elektronicznie, zgodnie z zasadami podanymi w ogłoszeniu konsultacyjnym.

Jeżeli mieszkańcy chcą mieć realny wpływ na to, czy ten teren będzie służył przede wszystkim lokalnej społeczności, właśnie teraz jest moment, żeby zabrać głos.

Co dalej z LAS-em? Dziś stawką jest coś więcej niż porządek na działce

Sprawa dawnego LAS-u coraz wyraźniej przestaje być tylko tematem urbanistycznym. To test na to, czy miasto potrafi prowadzić duże projekty w sposób naprawdę transparentny i przekonujący społecznie.

Bo jeśli Cieszyn wydaje publiczne pieniądze na uporządkowanie terenu, mieszkańcy mają prawo oczekiwać nie tylko efektownej wizualizacji. Mają prawo wiedzieć, jaki jest długofalowy plan. Kto na nim zyska. I czy za kilka lat nie okaże się, że najcenniejszą część całej operacji wykonano za wspólne pieniądze, a najważniejsze decyzje zapadły bez prawdziwej społecznej rozmowy.

Dziś jedno jest pewne: temat LAS-u dopiero się rozkręca. I wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy nie odpuszczą, dopóki nie usłyszą odpowiedzi na pytania, które od miesięcy wiszą nad tym terenem.

Zagłosuj!

9 punktów
Fajne Nie lubię

Razem głósów: 2

Fajne: 2

Procent fajnych głosów: 100.000000%

Słabe: 0

Procent słabych głosów: 0.000000%

Dołącz do naszego kanału nadawczego, by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!

REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA