Cieszyn wydaje gigantyczne pieniądze na pomoc bezdomnym, ale logiki w tym niewiele. Miasto przeznacza w 2026 roku aż 620 000 zł na prowadzenie schroniska i noclegowni. Mimo tak potężnego zaplecza finansowego, urzędnicy „obudzili się” dopiero 1 lutego, otwierając miejską świetlicę. Problem w tym, że… druga świetlica działa w Cieszynie już od miesiąca. Za darmo, oddolnie i w znacznie lepszych godzinach.
Informacja, która pojawiła się 1 lutego na stronach miasta, brzmi jak ponury żart. Przy ul. Błogockiej rusza świetlica, gdzie można się ogrzać i wypić herbatę. Czynna od 11:00 do 16:00. Wszystko w ramach miejskich struktur.
Mieszkańcy pytają: po co? Przecież od Wigilii przy ul. Frysztackiej 40 działa już świetlica „Pod Dachem” fundacji Najpierw Człowiek.
Pytanie za 620 tysięcy złotych
Warto spojrzeć na kontekst finansowy, o którym głośno się nie mówi. Utrzymanie systemu pomocy w Cieszynie (schroniska i noclegowni przy ul. Błogockiej) kosztuje podatników w tym roku bagatela 620 000 zł. Taka kwota widnieje w rozstrzygnięciu konkursu ofert na 2026 rok.
Skoro miasto wydaje blisko dwie trzecie miliona złotych na profesjonalną opiekę, dlaczego Cieszyn nie wsparło funkcjącej już świetlicy tylko zdecydowało się dublować jej ofertę w gorszych warunkach?
Zestawienie faktów jest bolesne:
- Świetlica społeczna „Pod Dachem” (ul. Frysztacka): Działa od grudnia. Otwarta 7:30 – 17:30. Koszt dla miasta: 0 zł (utrzymywana z darowizn).
- Nowa świetlica miejska (ul. Błogocka): Ruszyła w lutym. Otwarta 11:00 – 16:00. Koszt: ukryty w budżecie miejskim (czyli płacimy my wszyscy).
Osoba bezdomna, która rano musi opuścić noclegownię, w „miejskim” systemie musiałaby czekać na mrozie do godziny 11:00 na otwarcie świetlicy. W świetlicy fundacji może się schronić już o 7:30 rano.
„Niezasadność” pomocy
Sytuacja jest tym bardziej kuriozalna, że Fundacja „Najpierw Człowiek” (znana z akcji Buła Cieszyn) chciała współpracować z Miastem. Złożyli ofertę na dofinansowanie swojej świetlicy, mając poparcie służb mundurowych (Policji, Straży Miejskiej) oraz MOPS-u.
Decyzja Ratusza? Ich oferta została odrzucona. Powód? „Niezasadność”.
– Składaliśmy wniosek i nie dostaliśmy dotacji. Miasto nawet nie uznało za stosowne powiadomić nas o tym. Dowiedzieliśmy się z BIP-u – mówi Janusz Mandera z fundacji.
Zamiast przekazać ułamek kwoty na wsparcie działającej już placówki, która jest otwarta przez 10 godzin dziennie, Miasto wolało stworzyć konkurencyjny punkt, działający o połowę krócej.

Gdzie tu gospodarność?
Mamy więc w Cieszynie sytuację, w której na stole leży 620 tysięcy złotych dotacji na główne schronisko, a obok toczy się dziwna gra o świetlice. Informacja o koszcie utrzymania dodatkowo świetlicy prowadzonej przez miasto nie została podana do publicznej wiadomości.
Czy naprawdę potrzebujemy aż dwóch takich miejsc w małym mieście? Czy nie lepiej było wesprzeć tych, którzy już od miesiąca, bez złotówki z miejskiej kasy, wykonują robotę za urzędników?
Wydaje się, że w Cieszynie łatwiej wydać publiczne pieniądze na tworzenie nowych struktur od zera w lutym, niż wesprzeć pasjonatów, którzy grzeją zmarzniętych ludzi już od grudnia.
Chcesz pomóc mądrze? Świetlica „Pod Dachem” (ul. Frysztacka 40) nie ma dotacji, ale ma serce. Możesz ich wesprzeć, dorzucając się do zrzutki na opłaty i jedzenie. Oni działają niezależnie od urzędowych pieczątek.
Dołącz do naszego kanału nadawczego, by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!




