Fatalna kondycja finansowa Zakładu Budynków Miejskich staje się coraz bardziej widoczna. W 2024 roku spółka dopłaciła do utrzymania miejskich zasobów aż 2,64 mln zł, czyli o ponad milion zł więcej niż rok wcześniej. Tymczasem w zasobach gminy wciąż działa około 400 pieców na paliwo stałe. To nie tylko koszt ekologiczny, ale i prawny – bo grożą za to kary, które, jak ostrzegają eksperci, mogą zostać przerzucone na lokatorów.
Dopłaty rosną szybciej niż wpływy
ZBM utrzymuje ponad 2000 lokali, w tym mieszkania socjalne. W tej kategorii gmina dopłaciła tylko w tym roku ponad 1 mln zł. Sytuacja jest dramatyczna, bo koszty rosną w tempie którego spółka nie nadąża pokrywać. A przychody? Nieadekwatne do wydatków. Efekt: brak pieniędzy na remonty, brak środków na wkłady własne do projektów, brak możliwości modernizacji pustostanów.
400 pieców jak tykająca bomba
Najbardziej niepokoi fakt, że w miejskich zasobach nadal funkcjonuje około 400 „kopciuchów”. Zgodnie z uchwałą antysmogową i przepisami ochrony środowiska, każdy taki piec to potencjalne kary finansowe dla spółki. A że ZBM nie ma funduszy na wymianę źródeł ciepła, rachunek za zaniedbania może spaść na barki lokatorów – w formie podwyżek czynszów.
Lokatorzy zapłacą za błędy?
Podwyżki czynszów w miejskich lokalach to już fakt – średnio o 1 zł za m² w 2024 roku. Ale to dopiero początek. Jeśli ZBM zostanie obciążony karami za brak wymiany pieców, jedyną drogą ratunku będzie przerzucenie kosztów na mieszkańców. Innymi słowy: lokatorzy, którzy mieszkają w starych zasobach i często nie mają alternatywy, mogą stać się ofiarami polityki „oszczędzania na modernizacjach”.
Kto odpowiada za zapaść?
- Miasto, które nie potrafi zapewnić finansowania na modernizacje.
- Spółka, która latami nie przygotowała planu na pozyskanie środków zewnętrznych.
- Decydenci, którzy dziś mówią o „konieczności podwyżek”, zamiast szukać realnych rozwiązań.
- Najemcy, którzy nie płacą na czas czynszów
Czas na decyzje
Bez planu ratunkowego dla ZBM sytuacja skończy się dramatem:
- lokatorzy zapłacą wyższe czynsze,
- spółka straci możliwość modernizacji,
- a miasto narazi się na kary za kopciuchy.
📌 Wniosek jest prosty: mieszkańcy nie mogą być karani za wieloletnie zaniedbania i brak wizji władz. Potrzebne są natychmiastowe decyzje – czy to w formie programu wsparcia dla wymiany pieców, czy zmian w polityce mieszkaniowej. Inaczej Cieszyn obudzi się w kryzysie, którego nie udźwignie ani budżet miasta, ani portfele lokatorów.
Damian Macura
Dołącz do naszego kanału nadawczego, by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!




