Replika słupa granicznego w centrum Czeskiego Cieszyna wciąż dzieli. Pamiętne uroczyste odsłonięcie czeskiego pomnika przypominającego o odebraniu Polsce Zaolzia z udziałem burmistrz Staszkiewicz – wywołało wtedy międzynarodowy skandal oraz falę oburzenia i jasno pokazało, że pamięć o podziałach wciąż jest żywa. Dziś zupełnie nowe napięcia narodowościowe wracają na czołówki lokalnych mediów.
W lipcu 2020 roku przed Muzeum Ziemi Cieszyńskiej w Czeskim Cieszynie ustawiono replikę międzywojennego słupa granicznego. Miała być przypomnieniem historii, a okazała się detonatorem społecznych emocji. Dziś, gdy minęły lata, warto przypomnieć tamte wydarzenia w kontekście nowych napięć narodowościowych związanych z obywatelami Ukrainy i pytań o to, jak w praktyce wygląda polityka pamięci w sercu „niepodzielonej” Europy.
Słup, który miał łączyć – podzielił. A historia lubi się powtarzać….
Replika stanęła jako element obchodów 100-lecia pewnego podziału administracyjnego. Jej obecność w samym centrum miasta – miejscu, które naturalnie powinno łączyć mieszkańców po obu stronach Olzy – została odebrana przez część lokalnej społeczności jako gest nieostrożny, a wręcz prowokacyjny. W mediach i na forach natychmiast pojawiły się ostre komentarze. Podobne dyskusje wywołuje do dziś temat wywieszania ukraińskich flag na budynku polskiego Ratusza w Cieszynie.
Odsłonięcie z udziałem burmistrz Gabrieli Staszkiewicz to faux pais?
Uroczystość zgromadziła przedstawicieli obu miast; po polskiej stronie w wydarzeniu uczestniczyła burmistrz Cieszyna Gabriela Staszkiewicz i dyrektor Muzeum Śląska Cieszyńskiego Irena French. Dla wielu obserwatorów obecność tak rozpoznawalnej postaci lokalnej polityki nadała odsłonięciu wymiaru politycznego – zamiast neutralnego aktu pamięci. Krytycy podkreślali, że gest ten był odczytany przez część opinii publicznej jako przypomnienie bolesnych wydarzeń związanych z Zaolziem i jako sygnał, który otarł się o międzynarodowy skandal.
Seans proceduralny – czyli tajemnica decyzji i brak konsultacji
Jednym z najgłośniejszych zarzutów wobec inicjatorów był brak transparentności. Krytycy zwracali uwagę, że decyzja o umieszczeniu słupa i jej forma odbyły się bez wystarczających konsultacji społecznych oraz bez pełnego poinformowania mieszkańców obu miast. Ten „seans proceduralny” sprawił, że symbol, który mógł być punktem wyjścia do dialogu, stał się w praktyce przyczyną konfliktu. Niestety nie wyciągnięto wniosków i podczas napiętej sytuacji z ukraińskimi flagami, zabrakło konsultacji i wsłuchania się w głosy mieszkańców.
Pamięć, która nie znika – dlaczego symbolika ma znaczenie
Symbolika ma realne skutki, nie jest neutralna. Dla części mieszkańców słup przypomina historyczne rany, dla innych miał być elementem refleksji nad przeszłością. To, jak reagujemy na takie przedmioty pamięci, zależy od tego, kto i jak je wprowadza do przestrzeni publicznej. W regionie o wielowarstwowej historii – gdzie pamięć polska i czeska oraz lokalne tożsamości przeplatają się od pokoleń – więc każde upamiętnienie jakiegokolwiek państwa wymaga szczególnej ostrożności.
Czy Europa rozwiązuje konflikty pamięci? – lekcja z Cieszyna
Często powtarza się, że Unia i Schengen zniosły realne bariery. Jednak zniesienie kontroli granicznych nie znosi automatycznie tych emocji, które tkwią w lokalnej pamięci. Afera z flagami i słup z 2020 roku to dowód, że „niepodzielona Europa” funkcjonuje jako projekt administracyjny – w sercach ludzi podziały potrafią przetrwać dekady. W kwestii apelu wystosowanego w tym tygodniu przez Burmistrz Cieszyna o zaprzestaniu aktów nienawiści wobec obywateli Ukrainy – po tym, gdy wcześniej świadomie eskalowała napięcia między naszymi narodami – powinno to być przypomnienie, że integracja wymaga nie tylko otwartych przejść czy gestów solidarności, lecz i pracy nad narracją, edukacją oraz dialogiem.
Reakcje i echo – od lokalnych portali po analizy
Sprawa znalazła odzwierciedlenie nie tylko w komentarzach mieszkańców czy postach w mediach społecznościowych, ale też w tekstach analizujących lokalne polityki pamięci i pokazujących, jak łatwo symbolika narodowa może zostać przeciążona nieoczekiwanymi znaczeniami. Wnioski są jednoznaczne – bez dialogu pamięć staje się narzędziem konfrontacji.
Wezwanie do rozmowy – bo o to naprawdę chodzi
Przypomnienie wydarzeń z 2020 roku nie ma być aktem odwetu ani ponownego rozpalenia sporów. Ma być przestrogą, że pamięć bez dialogu rani. Tak właśnie, jak miało to miejsce w przypadku skandalu z wywieszeniem ukraińskich flag na cieszyńskim ratuszu w dniu pamięci o ofiarach Rzezi Wołyńskiej.
Miasta, muzea i organizacje kultury stoją dziś przed kolejną szansą, by pokazać, że potrafią przemienić konflikt symboliczny w okazję do rozmowy. Jeśli tego nie zrobią, słup i kwestia flag na budynku ratusza pozostaną przypomnieniem, że historia potrafi wracać i że „niepodzielona Europa” wciąż ma swoje niezamknięte rozdziały.
Autor: Damian Macura
Dołącz do naszego kanału nadawczego, by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!




