Schody runęły, komunikaty się rozjechały. Kto naprawdę odpowiada za bezpieczeństwo na Górze Zamkowej?

Schody runęły, komunikaty się rozjechały. Kto naprawdę odpowiada za bezpieczeństwo na Górze Zamkowej?

Schody runęły, a odpowiedzialność za katastrofę jest przerzucana między instytucjami. Kto naprawdę odpowiada za bezpieczeństwo na Górze Zamkowej?

Cztery osoby trafiły do szpitala, na zawalonej części schodów znajdowała się grupa trzynastu osób, a po kilku dniach mieszkańcy Cieszyna nadal słyszą dwie różne wersje dotyczące tego, kto odpowiadał za drewniane schody prowadzące od ul. Bednarskiej na Górę Zamkową. Urząd Miejski wskazał Zamek Cieszyn. Zamek Cieszyn publicznie zaprzeczył, że był zarządcą schodów. Sprawa robi się poważniejsza, bo Zamek nie jest podmiotem zewnętrznym wobec miasta – to samorządowa instytucja kultury współprowadzona przez Miasto Cieszyn i Województwo Śląskie.

Do zdarzenia doszło 23 kwietnia około godziny 10:00 na ul. Bednarskiej w Cieszynie. Jak poinformował Urząd Miejski, zawaliła się górna część schodów prowadzących do Zamku Cieszyn. W chwili zdarzenia na fragmencie, który uległ obsunięciu, znajdowała się grupa trzynastu osób. Cztery osoby przewieziono do szpitala – jedną ze złamaniem ręki, dwie z urazami głowy i jedną z objawami arytmii. W akcji ratowniczej uczestniczyły cztery zespoły ratownictwa medycznego, jednostki OSP Bobrek i OSP Boguszowice, Państwowa Straż Pożarna oraz JRG Skoczów. Magistrat poinformował również, że na miejscu pracuje inspektor nadzoru budowlanego, a schody zostały zabezpieczone i zamknięte. (Cieszyn)

Najbardziej kontrowersyjne okazało się jednak jedno zdanie z miejskiego komunikatu: „Informujemy, że schody znajdowały się pod zarządem Zamku Cieszyn.” (Cieszyn)

Kilka dni później Zamek Cieszyn opublikował własne oświadczenie. Instytucja wyraziła ubolewanie z powodu wypadku i przekazała, że z uzyskanych informacji wynika, iż poszkodowani opuścili szpital jeszcze tego samego dnia. Jednocześnie Zamek stanowczo zaznaczył, że nie jest zarządcą drewnianych schodów zewnętrznych prowadzących od ul. Bednarskiej, na których doszło do zdarzenia. W oświadczeniu dodano, że Zamek dzierżawi część terenu Góry Zamkowej na potrzeby swoich zadań statutowych, a zgodnie z umową jest zobowiązany do dbania o estetykę oraz utrzymanie czystości w zakresie użytkowanego obszaru.

To nie jest drobna różnica w interpretacji. To fundamentalna rozbieżność.

Miasto wskazuje Zamek. Zamek odpowiada: to nie my

Jeżeli po wypadku, w którym ucierpieli ludzie, jedna miejska informacja wskazuje konkretnego zarządcę, a wskazana instytucja publicznie temu zaprzecza, mieszkańcy mają prawo pytać, kto naprawdę miał pilnować stanu technicznego schodów.

Sprawa wróciła również podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej. Radny Krzysztof Pszczółka pytał, czy schody przy zamku podlegały „pilnowaniu, uzupełnianiu, naprawianiu” przez Miejski Zarząd Dróg. Pytał też, czy w Cieszynie są inne podobne obiekty, które mogą być w złym stanie technicznym.

Odpowiedź wiceburmistrza Przemysława Majora była krótka: schody nie podlegały pod MZD, a sprawę bada Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Później wiceburmistrz mówił także, że schody „są we władaniu i zarządzie Zamku” oraz że miasto jest w kontakcie z nadzorem budowlanym.

Tyle że Zamek Cieszyn w swoim komunikacie napisał coś przeciwnego.

To rodzi proste pytanie: czy władze miasta mają dokumenty potwierdzające swoje stanowisko? Jeżeli tak, powinny je pokazać. Jeżeli nie, powinny sprostować komunikat i jasno wskazać, kto formalnie odpowiadał za schody.

Zamek Cieszyn to nie prywatna firma. To instytucja współprowadzona przez miasto i województwo

Ten wątek jest szczególnie ważny. Zamek Cieszyn nie jest zewnętrzną firmą, której miasto mogłoby po prostu „przypisać” odpowiedzialność i zamknąć sprawę. To samorządowa instytucja kultury współprowadzona przez dwóch organizatorów: Miasto Cieszyn i Województwo Śląskie. Oficjalny BIP Województwa Śląskiego wskazuje, że od grudnia 2012 roku Zamek Cieszyn jest instytucją kultury prowadzoną wspólnie przez Miasto Cieszyn i Województwo Śląskie. (BIP Województwa Śląskiego) Podobna informacja pojawia się także w dokumentach miejskich dotyczących Zamku Cieszyn. (Cieszyn BIP)

Schody runęły, komunikaty się rozjechały. Kto naprawdę odpowiada za bezpieczeństwo na Górze Zamkowej? REKLAMA

Potocznie można więc mówić, że Zamek należy „pół na pół” do miasta i województwa, ale formalnie trzeba doprecyzować: chodzi o wspólne prowadzenie instytucji kultury przez dwa samorządy, a nie o udziały w spółce.

To jednak nie osłabia pytań do miasta. Przeciwnie, wzmacnia je.

Bo jeżeli Zamek jest instytucją współprowadzoną przez Miasto Cieszyn, to magistrat nie może traktować go jak obcego podmiotu. Burmistrz Gabriela Staszkiewicz i władze miasta powinny jasno wyjaśnić, jaki jest zakres nadzoru miasta nad Zamkiem, co obejmuje umowa dzierżawy terenu Góry Zamkowej, kto odpowiada za infrastrukturę, a kto jedynie za estetykę i czystość.

Bez pokazania dokumentów mieszkańcy dostają tylko komunikacyjny ping-pong: Urząd mówi „Zamek”, Zamek mówi „nie my”.

Schody runęły, komunikaty się rozjechały. Kto naprawdę odpowiada za bezpieczeństwo na Górze Zamkowej? REKLAMA

To nie jest tylko spór o słowa. To pytanie o system bezpieczeństwa

Wiceburmistrz Major podczas sesji mówił, że przeglądy podobnych obiektów są prowadzone na bieżąco. Wskazywał między innymi schody przy ul. Kluckiego, które częściowo zamknięto i naprawiono. Mówił też o budynku przy ul. Przykopa 39, gdzie miasto miało już wydać ponad 600 tys. zł na zabezpieczenia, a przed nim ma być kolejna inwestycja za 1,5 mln zł. Wspomniał również o wyłączonej ul. Głębokiej w związku z katastrofą kamienicy nr 32 oraz o schodach Waltera.

To pokazuje, że Cieszyn ma szerszy problem. Miasto jest pełne skarp, schodów, murów, starych przejść, konstrukcji drewnianych i obiektów w trudnym terenie. W takim mieście samo stwierdzenie, że „sprawę bada nadzór budowlany”, nie wystarcza.

Nadzór budowlany powinien ustalić przyczyny techniczne. Ale mieszkańcy mają prawo oczekiwać także odpowiedzi organizacyjnej: kto miał obowiązek sprawdzać stan schodów, kto miał reagować na zagrożenie i kto miał prawo zamknąć przejście przed wypadkiem.

Kontrola MZD bez uchybień, ale czy to uspokaja mieszkańców?

Na tej samej sesji pojawił się także temat kontroli Miejskiego Zarządu Dróg. Komisja Rewizyjna kontrolowała MZD w marcu i kwietniu. Po analizie dokumentów i wyjaśnień dyrektora nie stwierdzono uchybień. Komisja zaleciła jednak dalsze wspieranie MZD, rozwój parku maszynowego oraz sprawne reagowanie na zgłoszenia mieszkańców.

Radna Katarzyna Rybiec zwróciła jednak uwagę, że protokół kontroli jest jej zdaniem niekompletny, a odpowiedzi są zbyt lakoniczne, by dawały pełny obraz sprawy.

W normalnych okolicznościach mogłaby to być jedna z wielu proceduralnych dyskusji. Ale po zawaleniu się schodów przy ul. Bednarskiej takie uwagi brzmią inaczej. Bo mieszkańców nie interesuje wyłącznie to, czy dana konstrukcja była „pod MZD”, „pod Zamkiem”, „w dzierżawie” czy „we władaniu”. Mieszkańców interesuje, czy ktokolwiek realnie sprawdzał, czy można z niej bezpiecznie korzystać.

Pytania, na które Cieszyn powinien poznać odpowiedzi

Po wypadku, dwóch rozbieżnych komunikatach i dyskusji na sesji Rady Miejskiej, władze miasta powinny odpowiedzieć publicznie na konkretne pytania:

Kto jest właścicielem schodów prowadzących od ul. Bednarskiej?
Kto był ich formalnym zarządcą w dniu wypadku?
Czy schody były objęte umową dzierżawy, użyczenia lub zarządzania terenem Góry Zamkowej?
Czy umowa z Zamkiem Cieszyn obejmowała tylko estetykę i czystość, czy także utrzymanie infrastruktury
Kiedy wykonano ostatni przegląd techniczny tych schodów?
Kto ten przegląd zlecił i kto go odebrał?
Czy w protokołach były uwagi dotyczące stanu technicznego konstrukcji?
Czy przed wypadkiem wpływały zgłoszenia od mieszkańców lub turystów?
Kto miał prawo zamknąć schody, gdyby ich stan budził wątpliwości?
Czy po wypadku miasto przeprowadzi pełny audyt podobnych obiektów w Cieszynie?
Czy Urząd Miejski sprostuje swój komunikat, jeżeli dokumenty potwierdzą stanowisko Zamku Cieszyn?

To nie są pytania wymierzone w kogokolwiek personalnie. To pytania o bezpieczeństwo i odpowiedzialność.

Nie wystarczy czekać na nadzór budowlany

Oczywiście, nie można dziś przesądzać, dlaczego dokładnie schody się zawaliły. Przyczyną mogły być wady konstrukcyjne, wiek obiektu, wilgoć, brak konserwacji, przeciążenie, błąd w utrzymaniu albo splot kilku czynników. To powinien ustalić nadzór budowlany.

Ale sprawa ma też wymiar publiczny. I ten wymiar nie może zostać zamieciony pod komunikatami.

Bo jeżeli miasto najpierw wskazuje Zamek Cieszyn jako zarządcę schodów, a Zamek Cieszyn kilka dni później publicznie zaprzecza, to mieszkańcy widzą coś bardzo niepokojącego: po wypadku łatwiej wskazać palcem niż pokazać dokumenty.

Tymczasem Zamek Cieszyn jest instytucją współprowadzoną przez Miasto Cieszyn i Województwo Śląskie. To oznacza, że mieszkańcy mają pełne prawo oczekiwać od magistratu nie ogólnych formułek, ale przejrzystego wyjaśnienia, jak podzielono obowiązki, kto sprawował nadzór i dlaczego konstrukcja dostępna dla ludzi nie została wcześniej wyłączona z użytkowania, jeżeli jej stan był niebezpieczny.

Puenta

Zawalenie schodów przy ul. Bednarskiej mogło skończyć się tragedią. Na szczęście, według komunikatu Zamku Cieszyn, poszkodowani mieli opuścić szpital jeszcze tego samego dnia. To jednak nie kończy sprawy.

Cieszyn potrzebuje odpowiedzi, kto odpowiadał za schody, kto miał je kontrolować, kto miał je naprawiać i kto miał prawo zamknąć je przed wypadkiem.

Bo dziś najważniejsze pytanie brzmi nie tylko: dlaczego te schody runęły?

Równie ważne jest drugie: dlaczego po ich zawaleniu nadal nie ma jasności, kto za nie odpowiadał?

/Autor: Damian Macura / DM/

Zagłosuj!

27 punktów
Fajne Nie lubię

Razem głósów: 0

Fajne: 0

Procent fajnych głosów: 0.000000%

Słabe: 0

Procent słabych głosów: 0.000000%

Dołącz do naszego kanału nadawczego, by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!

REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA