Układy i układziki: odpowiedź p. burmistrza Ryszarda Macury

Szanowni Państwo!

Odnosząc się do tekstu „Układy i układziki. Interesy i interesiki burmistrza”, zamieszczonego na Waszym portalu, proszę przyjąć i opublikować następujące wyjaśnienia:

Nie miałem wpływu na wybór mojej żony na stanowisko dyrektora I LO w Cieszynie. Propozycja objęcia tego stanowiska padła z ust ówczesnego dyrektora i spotkała się z dobrym przyjęciem przez radę pedagogiczną. Tak więc kandydatura mojej żony na stanowisko dyrektora była propozycją szkoły, w której żona pracuje już ponad 20 lat. Z kolei komisja konkursowa, która de facto dokonuje wyboru dyrektora składa się z: trzech przedstawicieli starosty, trzech kuratorium oświaty, jednego rady pedagogicznej (wcześniej 2), jednego rady rodziców (wcześniej 2) i po jednym przedstawicielu z każdego związku zawodowego. Taki, najczęściej dziesięcioosobowy (wcześniej dwunastoosobowy) skład bez starosty, dokonał w kadencji 2014 – 2018 wyboru około 10 dyrektorów. Insynuacje autora tekstu są więc jak najbardziej chybione. Ponadto autor powinien wiedzieć i sądzę, że wie, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami po wygaśnięciu mandatu burmistrza mogę wrócić do mojego poprzedniego zakładu pracy i nie jest to I LO.

Miałem z kolei wpływ na wybór dyrektora Cieszyńskiego Ośrodka Kultury „Dom Narodowy”, ale mój głos podczas postępowania konkursowego był jednym z kilku. Obok mnie, jako przewodniczącego, w komisji zasiadali: Remigiusz Jankowski – zastępca przewodniczącego, radny Cieszyńskiego Ruchu Społecznego, do niedzieli kandydat na radnego komitetu wyborczego, popieranego przez Wasz portal; członkowie komisji w osobach Aleksandra Cierniaka – zastępcy burmistrza, Mariana Dembinioka – dyrektora Muzeum Śląska Cieszyńskiego i Leszka Miłoszewskiego – dyrektora Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej, który jednak ze względów osobistych nie dotarł na posiedzenie komisji; poza tym sekretarzem był Piotr Gruchel – naczelnik Wydziału Kultury. Kandydaci mieli dość długi okres czasu na przygotowanie koncepcji, mieli też okazję obejrzeć wszystkie części „Domu Narodowego” podczas specjalnie zorganizowanego spotkania. Wszystko po to, aby wyrównać szanse potencjalnych kandydatów. Z pełnym spokojem mogę więc powiedzieć, że konkurs przeprowadzony był profesjonalnie, a wynik był uczciwy.

Odnosząc się natomiast do insynuacji dotyczących składu Cieszyńskiej Rady Seniorów, stwierdzam, że chociaż byłem zwolennikiem powołania tego organu konsultacyjnego, to jednak nie miałem wpływu na jego skład osobowy. Działając na podstawie uchwały Rady Miejskiej, 12 kandydatów na członków Cieszyńskiej Rady Seniorów zgłosiły organizacje pozarządowe i mieszkańcy. Spośród tego grona sami seniorzy wybrali w głosowaniu tajnym przewodniczącego – Andrzeja Mleczkę, wiceprzewodniczącego – Lucynę Bałandziuk i sekretarza – Ewę Adamską.

Na koniec zostawiłem wątek, który dotyczy sytuacji bezpośrednio po wyborach w 2014 r. Jeszcze nie zdążyłem objąć urzędu, a już pojawiło się u mnie kilku panów proponujących swoje osoby na jakieś stanowiska w trybie nazwijmy to uproszczonym. Ponieważ za każdym razem odpowiadałem, że przewiduję przejrzystą procedurę konkursową, prawdopodobnie wielu z nich zawiodło się i dzisiaj ciągle nie potrafią sobie wyobrazić, że można żyć uczciwie i przypisują innym cechy charakterystyczne dla siebie. Na szczęście była to wąska grupa osób i na szczęście chyba dość szybko wieść o moim stosunku do tego typu propozycji się rozniosła, bo od dłuższego okresu czasu nie pamiętam już takich ofert.

Podsumowując, z jednej strony cieszę, że moi przeciwnicy muszą sięgać do pomówień, bo nie znajdują poważnych argumentów przeciwko mojej osobie, z drugiej strony martwi mnie fakt, że są osoby, które dla sukcesu wyborczego sięgają po nieuczciwe metody walki. Ja jednak wierzę, że „ludzi dobrej woli jest więcej”.

Ryszard Macura

Zobacz artykuł „Układy i układziki”:

Zagłosuj!

37 punktów
Fajne Nie lubię

Razem głósów: 113

Fajne: 72

Procent fajnych głosów: 63.716814%

Słabe: 41

Procent słabych głosów: 36.283186%

Jeden komentarz

Odpowiedz
  1. Panie Macura,
    czy przypadkiem jeden z tych „kilku panów proponujących swoje osoby na jakieś stanowiska w trybie nazwijmy to uproszczonym” nie nazywał się Bogdan Ścibut?

    Czy podobnie jak Pańscy partyjni protektorzy Pan również uważa, że ciemny cieszyński lud wszystko kupi, głupi Polak we wszystko uwierzy i da się nabrać na bajeczkę o przypadkowej zaraz po wygranych przez PiS wyborach rezygnacji poprzedniego dyrektora Osucha i przypadkowo jedynej kandydaturze Pana żony-katechetki na to stanowisko?

    Czy komisja zatrudniająca p. Monikę Sikora-Monkiewicz, jak się później okazało oszustkę, na stanowisku dyrektorki COK wiedziała, że to koleżanka Pańskiej żony, znajoma rodziny?

    Czy po haniebnej próbie obrony tej Pani gdy jej złodziejski przekręt był już publicznie udokumentowany, potem zdecydowaniu o pozostawieniu jej na tłustym budżetowym stołku przez kolejnych kilka miesięcy, do „po wyborach”, nie jest Panu, tak mocno manifestującemu swój katolicyzm i bliskie związki z kościołem, najzwyczajniej w świecie W S T Y D?

    pozdrawiam i życzę miłej pracy pod okiem żony, już niedługo

One Ping

  1. Pingback:

Dodaj komentarz