Od 11 stycznia 2026 roku w Cieszynie obowiązywać będą nowe zasady wynajmu mieszkań komunalnych. W teorii ma być sprawiedliwiej, bardziej przejrzyście i „dla ludzi”. W praktyce wielu mieszkańców już dziś mówi wprost – ten system aż prosi się o nadużycia.
Uchwała przyjęta w listopadzie 2025 roku brzmi urzędowo i poprawnie. Problem zaczyna się wtedy, gdy spróbujemy przełożyć ją na realne życie zwykłego mieszkańca Cieszyna, który od lat czeka na dach nad głową.
„Może”, czyli decyzja według uznania
Najczęściej powtarzającym się słowem w uchwale jest „może”. Urząd może przyznać lokal. ZBM może uznać stan techniczny. Komisja może zaakceptować zamianę.
Dla mieszkańca oznacza to jedno – brak jasnych reguł i pełną dowolność po stronie urzędników.
Paragrafy dotyczące łączenia mieszkań mówią o „uzasadnionych przypadkach”, ale nigdzie nie wyjaśniają, czym one są. W praktyce oznacza to, że jedna osoba może powiększyć mieszkanie kosztem pustostanu, a inna usłyszy odmowę, bo jej sytuacja „nie spełnia kryteriów”, których nikt nie potrafi wskazać.
Podobnie jest z zamianami mieszkań z powodu hałasu czy uciążliwego sąsiedztwa. Uchwała nie definiuje, czym jest uciążliwość. Nie ma decybeli, godzin ciszy ani obiektywnych wskaźników. Jednemu zapach z gastronomii wystarczy do zamiany, drugi dowie się, że „da się z tym żyć”.
System punktowy, który premiuje kombinowanie
Nowe zasady wprowadzają system punktowy. Na papierze wygląda uczciwie. W praktyce nagradza tych, którzy potrafią najlepiej „ustawić” swoją sytuację na dokumentach.
Za każdy rok mieszkania w Cieszynie można dostać punkty. Dowodem nie muszą być rachunki, PIT czy umowa najmu. Wystarczy oświadczenie dwóch niespokrewnionych osób. To zaproszenie do fikcyjnych historii i masowego „potwierdzania” pobytu znajomym.
Szczególnie kontrowersyjne są punkty za rozwód przy wspólnym zamieszkiwaniu. Uchwała wprost premiuje sytuację, w której byli małżonkowie formalnie się rozchodzą, by zwiększyć swoje szanse na kolejne mieszkanie komunalne. To zachęta do rozwodów na papierze, a nie do realnego rozwiązywania problemów mieszkaniowych.
Dochodzi do tego punktowanie pracy na terenie miasta. Wystarczy symboliczny etat lub zarejestrowana działalność gospodarcza, nawet jeśli w praktyce nie przynosi realnych dochodów. Osoby uczciwie pracujące poza Cieszynem, ale tu mieszkające i płacące podatki pośrednie, stoją na gorszej pozycji.
Mieszkania komunalne dla tych, których stać
Szczególne emocje budzą przepisy dotyczące mieszkań do remontu. Jeśli przez dwa miesiące nie zgłosi się nikt spełniający kryterium dochodowe, lokal może trafić do osoby, która zarabia za dużo. Warunkiem jest posiadanie środków na pokrycie większości kosztów remontu.
W praktyce oznacza to, że zasób komunalny może być przejmowany przez osoby zamożniejsze, które mają gotówkę. Najbiedniejsi odpadają, bo nie są w stanie sfinansować remontu. To odwrócenie sensu mieszkań komunalnych, które z definicji mają służyć tym, którzy sami nie są w stanie poradzić sobie na rynku.
Dodatkowo uchwała wprowadza bonus punktowy za wiek poniżej 40 lat. Samotna matka po czterdziestce czy osoba po utracie pracy są automatycznie w gorszej sytuacji. Bieda nie zagląda w metrykę, ale według miejskiej punktacji najwyraźniej powinna.
Dochody na oświadczenie, czyli pole do nadużyć
Dochód liczony jest z krótkiego okresu – sześciu miesięcy przy przydziale lokalu i trzech miesięcy przy obniżce czynszu. To idealne warunki do manipulowania dokumentami.
Prace sezonowe, dorywcze zlecenia, dochody „na czarno” – wszystko można ukryć, składając wniosek w odpowiednim momencie. Weryfikacja opiera się głównie na oświadczeniach, a nie na realnej analizie sytuacji finansowej.
Uczciwi znów są na straconej pozycji.
Kontrola społeczna tylko z nazwy
Miasto chwali się kontrolą społeczną, ale listy osób zakwalifikowanych do mieszkań są publikowane tylko na 14 dni. Jeśli w tym czasie nikt nie zareaguje, decyzje stają się ostateczne.
Komisja Społeczna powoływana jest przez burmistrza, a w jej skład wchodzą także urzędnicy. Trudno mówić o niezależnej kontroli, pokazując, że urząd ma kontrolować sam siebie. Brakuje przedstawicieli mieszkańców i organizacji społecznych.
To nie są drobiazgi. To system
Te zapisy nie są przypadkowe. Tworzą system, w którym wygrywają sprytni, dobrze poinformowani i „ustawieni”. Przegrywają ci, którzy naprawdę potrzebują pomocy, ale nie potrafią kombinować i naginać rzeczywistości na papierze.
Czas na reakcję
Mieszkanie komunalne to nie nagroda i nie łup do rozdania. To podstawowe narzędzie polityki społecznej miasta.
Mieszkańcy mają prawo domagać się jasnych zasad, realnej kontroli i uczciwej weryfikacji. Radni powinni publicznie odnieść się do kontrowersyjnych zapisów, a władze miasta przestać udawać, że problemu nie ma.
Bo jeśli dziś nie zapytamy, dla kogo są mieszkania komunalne w Cieszynie, jutro odpowiedź może być już oczywista. I bardzo niewygodna.
Dołącz do naszego kanału nadawczego, by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!




