Rozmowa z Ambasadorem Kulinarnym Polski i miłośnikiem Śląska Cieszyńskiego – Michałem Bałazy

Spotykamy się w styczniu, więc od razu nasuwa się pytanie, czy miniony rok był dla Ciebie dobrym czasem?
Jestem urodzonym optymistą dlatego zawsze staram się wyciągać to co dobre nawet z sytuacji, które w pierwszej ocenie wydają są się być bardzo trudne.
Z czasem okazuje się, że nawet to co dostarcza nie koniecznie pożądanych emocji, staje się kolejną ważną lekcją, kolejnym doświadczeniem które uświadamia jak bardzo zaskakujące potrafi być życie i jak wiele pokory potrzeba, by spokojnie zrealizować swoje człowieczeństwo.

Reasumując, każdy moment życia jest dla mnie dobrym, jedynie… zdarza się, że osiągnięcie stanu zadowolenia wymaga nieco więcej czasu a nierzadko podjęcia nie łatwych decyzji.

Określając Twój sposób patrzenia na życie, można ująć go w dwóch słowach: DO PRZODU!

Oczywiście, że tak, ba, tylko tak. Nawet jeśli pojawiają się przeciwności losu, trzeba walczyć o siebie, o swoje szczęście i szczęście tych, na których najbardziej nam zależy. Bywa, że kilka wydawało by się ważnych, bardzo ważnych życiowych wątków trzeba na zawsze zamknąć. To boli. Jednak z perspektywy czasu zawsze okazuje się być dobrą decyzją.

Wiemy, że minionym roku zrealizowałeś wiele projektów, który z nich był dla Ciebie najważniejszy ?

Każdy projekt jest inny, każdy wyjątkowy jednak działania, które powodują największą radość w moim sercu to te związane z finałem „Wigilii dla seniorów” mówię o finale ponieważ przygotowania do tegorocznej edycji akcji rozpocząłem w czerwcu. W efekcie współpracy z partnerami i osobami prywatnymi, do kilku ośrodków usytuowanych na terenie Śląska
i Podbeskidzia przekazaliśmy ponad 6000 pieluchomajtek oraz sprzęt rehabilitacyjny i medyczny.

To bardzo wzruszające przedsięwzięcie, które dostarcza potężnej dawki wrażeń i to tych najpiękniejszych bo uderzających w samo serce.  I tak naprawdę nic nie inspiruje mnie tak mocno jak czynienie dobra, 
napędza mnie dobra energia wracająca od tych, którym staram się choć
w drobnej mierze umilić życie, często trudne i … smutne.

Wigilia dla seniorów” to nie jedyna akcja charytatywna w której pojawia się Twoja osoba, czy mógłbyś opowiedzieć nam o pozostałych?

Stało się już tradycją, że kilka dni po wigilii Cieszyńskiej rusza Podkarpacka edycja „Betlejemskiej gwiazdy” w międzyczasie staram się realizować warsztaty kulinarne w szpitalach i ośrodkach edukacyjnych dla dzieci, wspieram działania wolontariatu Gliwickiego Instytutu Onkologicznego. Ostatnio, co zresztą ogromnie mnie cieszy współtworzyłem – w kulinarnym znaczeniu – dzień otwarty Diecezjalnego Ośrodka Adopcyjnego w Sosnowcu, a kilka dni temu razem z synkiem – Kacperkiem – zorganizowaliśmy na „podjeździe” przed domem Małą Orkiestrę Świątecznej Pomocy … w ramach działań wspierających WOŚP przygotowaliśmy 50 litrów żurku śląskiego, wydawaliśmy go przez 5 godzin, a goście naszej „garażowej restauracji ” wrzucili do puszki 2374,04 zł.

To był przepiękny dzień i to z co najmniej  dwóch  powodów: jednym jest fakt wspierania fenomenalnej inicjatywy jaką jest WOŚP, ale ten drugi, o wiele dla mnie ważniejszy to  ogromne zaangażowanie mojego synka. Dziś  jestem  całkowicie przekonany, że  udało  mi się  przekazać mu to co najcenniejsze – empatię i miłość do drugiego człowieka. 

To brzmi naprawdę imponująco! Zapewne wymaga też dużego poświęcenia i sporej ilości czasu?

Pewnie tak, jednak ja tego tak nie postrzegam, uwielbiam, kocham dawać cząstkę siebie innym, to buduje moje ego, daje wzrost wartościom jakie wyznaję i co najważniejsze jednoczy dobrych ludzi wokół konkretnego działania. Dawanie siebie, sprawia mi wielką frajdę i może się powtórzę ale to co ogromnie mnie cieszy, to to, że widzę, że dobroczynność taką samą frajdę sprawia mojemu 11 letniemu synkowi.

Gotowanie z synem to już pewna tradycja, czy odświętny rytuał?

Zdecydowanie tradycja i ogromna frajda. Rozpoczęliśmy pierwszym festiwalem kulinarnym w Jastrzębiu, od tego czasu gotowaliśmy razem w wielu miejscach w kraju, a i zdarzało się wspólnie przygotować potrawy na arenie międzynarodowej. Kacper to taka moja kopia, miniaturka, podobnie myślimy, podobnie czujemy i odczuwamy, mamy tę samą wrażliwość na piękno i taką samą pogardę dla zła. Jesteśmy jak dwie krople wody i co bardzo ważne, w tym kulinarnym wymiarze mamy ten sam smak!

Rodzina, jak często podkreślasz jest dla Ciebie bardzo ważna. W wywiadach i rozmowach wielokrotnie wspominasz żonę Agnieszkę i syna Kacpra. Słyszeliśmy, że o rodzinnym gotowaniu opowiadasz też w Radiu Katowice.  Czy  mógłbyś  powiedzieć  nam  więcej  o  tym  aspekcie Twojego życia?

Rodzina to dla mnie największa wartość. Czym jestem starszy tym mocniej to czuję i … odczuwam. Radio Katowice to ogromnie przychylna mi stacja,
w której czuję się jak w domu. A jeśli dom to rodzina. W tym roku czeka nas 48 spotkań na falach Radia Katowice, w każdy czwartek o 21.15 rozmawiam o kuchni, nie tylko w kontekście gotowania ale przede wszystkich socjologiczno-pedagogicznym. Warto wspominać o tym jak ważnym w zbudowaniu i utrzymaniu relacji rodzinnych jest wspólne gotowanie
i spożywanie posiłków. Dzisiaj lekceważmy ten aspekt a to błąd. W czasach gdzie wszyscy pędzimy i na rodzinność w rodzinie jest coraz mniej czasu warto wykorzystać każdą możliwość dla celebrowania wspólnego czasu w tym – gotowanie i … zasiadanie przy jednym stole, stole który wzbogaca, umacnia i daje mocne fundamenty w trwaniu i wytrwaniu bo czasem trudny scenariusz pisze życie, dlatego tak ważne jest umacnianie się w jedności
i szacunku do swoich bliskich.

Jakie masz plany na 2019 rok, gdzie tym razem spotkamy Ambasadora Kulinarnego Polski?

Nie da się ukryć, że od dwóch lat nieco zwalniam, jest wiele aspektów tej decyzji gdzie najważniejszymi są dwa priorytety. Agnieszka i Kacper.
Oni są najważniejsi i choć zawsze mocno celebrowaliśmy naszą rodzinność w tym roku chcę jeszcze bardziej skupić się na rodzinie. Oczywiście nie znaczy to że znikam 🙂

Od listopada można wypić ze mną kawę i podyskutować nie tylko o kuchni w Cafe Bambus w Rybnickim centrum biznesowym K1 gdzie rozwijam kuchnię i tworzę wydarzenia. Bywam w Chacie Olimpijczyka Jasia i Helenki w Wiśle gdzie nieco usprawniam pracę obleganej przez tysiące gości restauracji, często goszczę w ukochanym hotelu Falcon w Rzeszowie, gdzie regularnie odbywają się warsztaty kulinarne, które mam przyjemność prowadzić.
Będzie kilka okazji do spotkań na trasach wyścigów i rajdów samochodowych gdyż w 2019 roku kontynuuję współpracę z Cieszyńskim zespołem Car Speed Racing. Nie zabraknie mnie też podczas celebracji 25 lat Makro na Śląsku, 4 dni, 4 hale, jeden ja 🙂

Mam wiele nowych pomysłów, o których jeszcze nie chcę mówić, gdyż są w fazie wzrostu, jeśli wszystko się uda na pewno będzie dało się to zauważyć.

Pojawiasz się coraz częściej w medialnych odsłonach nowego producenta piwa. Czy Browar Jastrzębie to Twoje nowe „dziecko”?

Browar Jastrzębie to fantastyczny projekt, tworzony przez pasjonatów. Zarząd browaru zaprosił mnie do współpracy a ja, po zapoznaniu się
z filozofią założycieli, to zaproszenie przyjąłem. To niesamowita szansa dla Jastrzębia, które postrzegane jest jako miasto górnicze o małych perspektywach na rozwój. My pokazujemy coś zupełnie innego. 

Po wielu latach ekonomicznego snu i zmianach jedynie w kontekście 
architektonicznym powstaje realny projekt, który – jestem przekonany – stanie się powodem do dumy dla wielu mieszkańców a z czasem da pracę dziesiątkom jeśli nie setkom Jastrzębian.  

Zapowiada się kolejny, pełen pracy rok. Czego można Ci życzyć, by był on również wspaniałym czasem?

Dzisiaj, jedyne życzenie na spełnieniu którego mi zależy to zdrowie mojej Agusi, chciałbym by już na stałe wróciła do domu, by tułaczka po szpitalach w końcu się skończyła, by była z nami w pełni zdrowa… reszta to tylko kwestia czasu.

Dziękujemy za rozmowę, a naszym czytelnikom przypominamy, że Michała Bałazy mogą śledzić na Facebooku: https://www.facebook.com/balazym/

Zagłosuj!

8 punktów
Fajne Nie lubię

Razem głósów: 9

Fajne: 6

Procent fajnych głosów: 66.666667%

Słabe: 3

Procent słabych głosów: 33.333333%

Zagłosuj!

8 punktów
Fajne Nie lubię

Razem głósów: 9

Fajne: 6

Procent fajnych głosów: 66.666667%

Słabe: 3

Procent słabych głosów: 33.333333%

Dodaj komentarz