Mieszkańcy osiedla ZOR mają przestawiać auta pod śmieciarkę. Miasto nie widzi problemu
Wyobraź sobie, że wstajesz rano. Zamiast w spokoju wypić kawę, musisz biec na parking i nerwowo szukać wolnego miejsca. Dlaczego? Bo między 8:00 a 10:00 pod twoim blokiem ma przejechać śmieciarka. Jeśli nie przestawisz auta, możesz dostać mandat.
Taką codzienność zafundowały władze Cieszyna mieszkańcom osiedla ZOR, a konkretnie bloków przy ulicy Tysiąclecia. Ludzie są wściekli, ale urzędnicy nie widzą w tym problemu.
Problem śmieciarki przerzucono na mieszkańców
Cała sprawa zaczęła się prosto. Duża ciężarówka firmy wywozowej miała problem z przejazdem wąskimi alejkami osiedla. Zastępca burmistrza Przemysław Major musiał coś z tym zrobić.
Zamiast jednak twardo negocjować z operatorem użycie mniejszego sprzętu, miasto poszło po najmniejszej linii oporu. Obciążono mieszkańców. Postawiono znak i wprowadzono godziny zakazu parkowania.
W praktyce oznacza to, że mieszkańcy muszą pilnować godzin przejazdu śmieciarki i przestawiać samochody, żeby uniknąć kary.
Spotkanie, które tylko dolało oliwy do ognia
W lutym 2026 roku odbyło się spotkanie władz z mieszkańcami. Zamiast załagodzić spór, dolało tylko oliwy do ognia.
Tomasz Dyszkiewicz, jeden z mieszkańców, stracił cierpliwość i złożył na wiceburmistrza oficjalną skargę. Wytknął mu brak empatii i zrzucanie odpowiedzialności na ludzi.
Na spotkaniu Przemysław Major bronił swojej decyzji kosztami. Przekonywał, że wysłanie mniejszego pojazdu byłoby droższe, a „mieszkaniec odczułby to w kieszeni”.
Kiedy jednak zapytano go o konkretne kwoty, nabrał wody w usta. Mieszkańcy odnieśli wrażenie, że urząd nawet nie pofatygował się, by policzyć realne koszty. Argument rzucono w ciemno, żeby uciąć dyskusję.
Mniejsze auta już jeżdżą po osiedlu
Sprawa irytuje tym bardziej, że po osiedlu i tak jeżdżą mniejsze auta wywozowe. Mieszkańcy codziennie widzą je przy opróżnianiu pojemników na odpady segregowane.
W skardze pojawił się też kolejny punkt zapalny. Zdarza się, że ludzie posłusznie zwalniają miejsca, a duża śmieciarka i tak przyjeżdża w innych godzinach. Po co więc ten cały rygor?
Zirytowany mieszkaniec zaproponował w piśmie, by w ramach kary odebrać wiceburmistrzowi wygodne miejsce na parkingu Straży Miejskiej. Chciał, żeby urzędnik na własnej skórze poczuł codzienne szukanie luki parkingowej.
Ratusz odrzuca skargę
Odpowiedź z ratusza przyszła pod koniec kwietnia. Burmistrz Gabriela Staszkiewicz stanęła murem za swoim zastępcą i odrzuciła skargę.
W dokumencie tłumaczy, że duże auta o masie powyżej 3,5 tony są technicznie niezbędne. Tylko one mają mieć moc potrzebną do podnoszenia ciężkich, 1100-litrowych kontenerów stojących przy ulicy Tysiąclecia.
Według miasta mniejsze samochody obsługują w Cieszynie tylko bioodpady, a pojazdy z żurawiem odbierają szkło i plastik z dzwonów.
GPS śmieciarek jako argument urzędu
Urzędnicy zasłonili się też danymi z GPS śmieciarek za okres od grudnia 2025 do lutego 2026 roku.
Według miasta duży wóz złamał ustalony grafik tylko raz. Inne przejazdy w niedozwolonych porach miały być jedynie dojazdem skrótem do sąsiednich bloków przy ulicy Śniegonia.
Burmistrz podsumowała sprawę chłodno. Według niej czasem po prostu nie da się pogodzić interesów wszystkich stron.
Co do żądania kar finansowych, miasto nagród i tak nie wypłaca. O parkingu pod komendą decyduje z kolei straż, a podziału obowiązków w urzędzie nikt zmieniać nie zamierza.
Czy naprawdę nie dało się znaleźć prostszego rozwiązania?
Wniosek jest prosty. Miastu łatwiej jest postawić znak i straszyć ludzi karami, niż poszukać elastycznego wyjścia.
Władze twierdzą, że mała śmieciarka nie obsłuży dużego kosza. Ale czy nikt w ratuszu nie wpadł na to, żeby dogadać się z firmą i po prostu wymienić pojemniki na mniejsze?
Takie rozwiązanie stosuje się przecież tam, gdzie nie ma możliwości podjazdu dużym pojazdem. Zamiast jednego wielkiego kontenera 1100 litrów mogą być mniejsze pojemniki, które da się obsłużyć lżejszym sprzętem.
W tej sprawie wygoda miejskiej spółki wygrała z komfortem kilkudziesięciu rodzin.
Pytanie do władz Cieszyna
Pytanie do władz Cieszyna brzmi: czy ułatwianie pracy firmie wywozowej zwalnia was z dbania o własnych mieszkańców?
A do was, drodzy czytelnicy, mamy apel. Jeśli spotykacie się z podobnym urzędniczym oporem na swoich ulicach, nie odpuszczajcie. Piszcie pisma, róbcie zdjęcia i patrzcie władzy na ręce.
Co o tym wszystkim sądzicie?




– str. 2
Dołącz do naszego kanału nadawczego, by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!




