Jedenaście miejskich terenów parkingowych o łącznej powierzchni niemal 9 tys. m² ma zostać wydzierżawionych prywatnemu operatorowi. Dziś kierowcy korzystają z nich bezpłatnie. Po zmianach mają pojawić się opłaty, parkomaty i prywatny dzierżawca, który sam ustali ceny, choć nie wyższe niż obowiązujące w cieszyńskiej Strefie Płatnego Parkowania. Miasto w zamian ma otrzymywać procent od przychodów. Czy mieszkańcy poznają pełny rachunek tej operacji, zanim podpisana zostanie umowa?
O planowanych zmianach poinformował podczas środowej sesji Rady Miejskiej Cieszyna II zastępca burmistrza Przemysław Major. Jak wynika z przedstawionych informacji, procedura nie jest już na etapie luźnych rozważań. Miasto przygotowuje się do ogłoszenia pisemnego przetargu nieograniczonego.
Dziś za darmo. Po przetargu – płatnie
Sprawa dotyczy miejskich terenów położonych poza drogami publicznymi. To ważne rozróżnienie, ponieważ właśnie ich status prawny stał się wcześniej źródłem problemów.
Od 1 lipca 2025 roku w Cieszynie funkcjonują nowe strefy płatnego parkowania A i B. Jednocześnie miejskie place parkingowe znajdujące się poza drogami publicznymi pozostały bezpłatne.
Teraz ma się to zmienić.
Już 15 lipca 2026 roku burmistrz Cieszyna wydała zarządzenie w sprawie przygotowania 11 nieruchomości do wydzierżawienia na okres 12 miesięcy. Łączna powierzchnia objętych procedurą terenów to 8746 m².
Chodzi o nieruchomości znajdujące się przy:
- ul. doktora Jana Michejdy – parking określany jako Elim,
- ul. Solnej,
- al. Jana Łyska / Schodowej,
- al. Jana Łyska – teren przy dawnej Baltonie, obejmujący dwie nieruchomości,
- ul. Karola Miarki – dwie nieruchomości,
- Czarnym Chodniku,
- ul. Dojazdowej / Bednarskiej,
- ul. Przykopa – dwie nieruchomości.
To właśnie te miejsca po przeprowadzeniu postępowania mają być przeznaczone na prowadzenie płatnych parkingów niestrzeżonych.
Skąd w ogóle taki pomysł?
Historia jest bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać.
W maju 2024 roku Rada Miejska Cieszyna przyjęła uchwałę regulującą opłaty za parkowanie poza Strefą Płatnego Parkowania. Problem pojawił się miesiąc później.
Wojewoda Śląski stwierdził nieważność części uchwały dotyczącej tzw. opłaty dodatkowej pobieranej w przypadku braku opłaty za parkowanie. W ocenie organu nadzoru przepisy, na które powoływało się miasto, nie dawały gminie podstawy do wprowadzenia takiej sankcji.
To istotne: zakwestionowana została przede wszystkim możliwość ustanowienia w ten sposób opłaty dodatkowej. Nie oznaczało to automatycznie, że gmina w ogóle nie może pobierać zwykłych opłat za korzystanie z własnych parkingów.
W kwietniu 2025 roku Rada Miejska uchyliła jednak całą wcześniejszą uchwałę. W efekcie miejskie place poza drogami publicznymi stały się bezpłatne.
Był pomysł radnych. Miasto wybrało inną drogę
Klub radnych Siła wystąpił później z inicjatywą dotyczącą regulaminu korzystania z takich parkingów. Radni odwoływali się m.in. do rozwiązania funkcjonującego w Ustroniu.
Jak przypomniał podczas sesji Przemysław Major, wówczas miasto uznało, że proponowane rozwiązanie nie znajduje uzasadnienia w Cieszynie. W odpowiedzi wskazywano natomiast, że jednym z możliwych wariantów jest wydzierżawienie parkingów prywatnemu podmiotowi.
I właśnie ten wariant miasto zdecydowało się teraz realizować.
Prywatna firma ustali ceny
Z zapowiedzi przedstawionej podczas sesji wynika, że dzierżawca będzie musiał na własny koszt zapewnić infrastrukturę potrzebną do pobierania opłat, w tym m.in. parkomaty.
Co jednak najważniejsze dla kierowców, ceny za postój oraz abonamenty mają mieć charakter cywilnoprawny i będą ustalane przez prywatnego operatora.
Miasto zamierza jednak postawić górną granicę. Opłaty nie będą mogły być wyższe niż stawki obowiązujące w miejskich strefach płatnego parkowania.
Obecnie w strefie A pierwsza godzina kosztuje 5 zł, a pierwsze 30 minut 2,50 zł. W strefie B jest to odpowiednio 3 zł i 1,50 zł.
Parking przy Michejdy ma zostać powiązany ze stawkami strefy A. Dla pozostałych wskazanych lokalizacji górnym limitem mają być stawki obowiązujące w strefie B.
Miasto dostanie procent od wpływów
Interesująco wygląda również sposób wyboru operatora.
Według informacji przekazanych radnym jednym z najważniejszych kryteriów ma być procent przychodów z parkingów, który przyszły dzierżawca zaoferuje gminie.
W praktyce mechanizm ma być prosty: prywatny podmiot pobiera opłaty od kierowców, a określona część uzyskanych wpływów trafia do miasta jako czynsz dzierżawny.
Im wyższy procent zaoferowany gminie, tym korzystniejsza ma być oferta.
Już w lipcowym zarządzeniu zapisano, że czynsz będzie zmienny i zostanie określony jako procent miesięcznych dochodów z funkcjonowania parkingów.
I tu zaczynają się pytania
Samo uporządkowanie zasad parkowania może mieć sens. Trudno również oczekiwać, aby miasto przez lata utrzymywało część parkingów jako bezpłatne tylko dlatego, że znajdują się kilka metrów poza formalną granicą drogi publicznej, podczas gdy obok kierowcy płacą w strefie.
Problem w tym, że przy takiej zmianie mieszkańcy powinni poznać nie tylko informację, że „będzie przetarg”, ale również pełne uzasadnienie ekonomiczne.
W przedstawionej podczas sesji informacji nie padły konkretne dane pokazujące, co wydarzyło się na tych parkingach po rozszerzeniu strefy płatnego parkowania.
Nie przedstawiono liczby miejsc, średniego obłożenia poszczególnych placów, skali przenoszenia samochodów ze strefy płatnej na bezpłatne parkingi ani prognozy wpływów, jakie może przynieść nowy model.
Nie wiemy więc jeszcze, ile dokładnie na tym rozwiązaniu zarobi miasto, ile zarobi prywatny operator i jaki będzie ostateczny koszt dla mieszkańców.
Co z abonamentami i mieszkańcami centrum?
To nie jedyna niewiadoma.
W miejskiej strefie płatnego parkowania funkcjonują specjalne abonamenty dla mieszkańców, przedsiębiorców oraz inne zasady określone przez Radę Miejską. W przypadku prywatnego parkingu sytuacja będzie inna, bo opłata ma wynikać ze stosunku cywilnoprawnego pomiędzy operatorem a kierowcą.
Dlatego kluczowe będzie to, jakie obowiązki zostaną wpisane przyszłemu dzierżawcy do umowy.
Czy mieszkańcy sąsiadujących budynków zachowają możliwość wykupienia preferencyjnych abonamentów? Czy operator będzie zobowiązany do honorowania określonych uprawnień? Jak zostaną rozwiązane kwestie reklamacji, braku biletu, kontroli i ewentualnych dodatkowych należności? W jakich dniach i godzinach parkingi będą płatne?
Na te pytania odpowiedzi powinny znaleźć się w warunkach przetargu i przyszłej umowie.
Najważniejsze kryterium: dochód miasta. A co z kierowcami?
Warto również zwrócić uwagę na konstrukcję przetargu.
Jeżeli głównym kryterium będzie wysokość procentu przekazywanego miastu z przychodów parkingowych, gmina zabezpiecza przede wszystkim swój interes finansowy.
To zrozumiałe, ale mieszkańców powinno interesować również to, jakie kryteria jakościowe będą oceniane obok ceny.
Czy premiowane będą niższe stawki dla kierowców? Nowoczesny system płatności? Abonamenty dla mieszkańców? Obsługa kartą i aplikacją? Jasna procedura reklamacyjna? Stan i utrzymanie nawierzchni?
Sam wysoki procent dla miasta nie powinien być jedyną odpowiedzią na pytanie, czy oferta jest korzystna dla Cieszyna.
Nie 11 nowych parkingów. 11 terenów, które już mamy
W całej sprawie warto również podkreślić jeszcze jedną rzecz.
Miasto nie buduje w tym momencie 11 nowych parkingów. Do odpłatnego użytkowania przez prywatnego operatora mają zostać przeznaczone istniejące miejskie nieruchomości, z których część mieszkańcy już dziś wykorzystują do parkowania.
Dlatego dla kierowcy zmiana będzie bardzo konkretna: w miejscu, w którym obecnie może pozostawić samochód bez opłaty, po uruchomieniu nowego systemu może pojawić się parkomat.
Według lipcowego zarządzenia dzierżawa ma trwać 12 miesięcy, a pobór opłat ma zostać uruchomiony maksymalnie w ciągu 30 dni od podpisania umowy.
Miasto powinno pokazać liczby
Decyzja o uporządkowaniu parkowania może być uzasadniona. Tym bardziej jednak warto przed podpisaniem umowy pokazać mieszkańcom konkretną analizę pierwszego roku funkcjonowania nowych stref.
Ile samochodów codziennie korzysta z tych placów? Jak zmieniło się ich obłożenie od lipca 2025 roku? Ile kosztowałoby prowadzenie ich bezpośrednio przez MZD? Jakiego wpływu rocznie miasto spodziewa się od prywatnego dzierżawcy? Ile środków pozostanie u operatora? Jak chronione będą interesy mieszkańców centrum?
To nie są pytania przeciwko płatnemu parkowaniu. To pytania o to, czy publiczny majątek będzie wykorzystywany w sposób możliwie korzystny dla miasta i jego mieszkańców.
Przetarg ma zostać ogłoszony w najbliższym czasie. Gdy pojawią się pełne warunki postępowania, będzie można odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czy Cieszyn znalazł sposób na uporządkowanie parkingowego chaosu, czy po prostu kolejne bezpłatne miejsca znikną z mapy miasta.
Do tematu wrócimy po publikacji pełnych warunków przetargu.
Dołącz do naszego kanału nadawczego, by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!




