Imperium Art-B: skala o której mało kto pamięta.
Art-B (skrót od Artystyczny Biznes) to jedna z największych afer gospodarczych III Rzeczypospolitej. W zaledwie 24 miesiące, w latach tysiąc dziewięćset osiemdziesiąt dziewięć – tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt jeden, spółka przekształciła się z małej cieszyńskiej firmy w gigantyczny międzynarodowy holding kontrolujący tysiące przedsiębiorstw na pięciu kontynentach.
Fenomen Art-B to historia spektakularnego wzrostu, finansowej kreatywności, sprytu oraz konsekwencji, które ciągną się do dziś – ponad trzy dekady później.
Narodziny imperium
Cieszyn jako kolebka wszystkiego
Początki – od skazanego muzykanta do giganta gospodarki
W lutym tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego dziewiątego roku Bogusław Bagsik, dwudziestosześcioletni muzyk z Bytomia, zarejestrował w Cieszynie niewielką spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Kapitał zakładowy wynosił zaledwie sto tysięcy starych złotych, czyli równowartość około dziesięciu złotych po denominacji.
Kilka miesięcy wcześniej Bagsik został skazany za kradzież pieniędzy od pracodawcy na karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu. Mimo tego – w atmosferze zachęcania do przedsiębiorczości – zakłada Art-B.
W tym samym roku do spółki dołącza Andrzej Gąsiorowski, lekarz ginekolog, poznany kilka lat wcześniej na obozie muzycznym. Początkowy podział udziałów był prosty: czterdzieści procent dla Bagsika, reszta dla Gąsiorowskiego. W czerwcu tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego roku do spółki dołącza trzeci wspólnik – prawnik Jerzy Pagieła, obejmując pięć procent udziałów.
Czym zajmowała się Art-B
Od handlu żywnością do międzynarodowego holdingu
Na początku działalność Art-B była banalna – import żywności z Niemiec Zachodnich. Bardzo szybko zakres operacji rozszerzył się jednak niemal na wszystko:
- kawa i herbata
- sprzęt RTV i radiotelefony
- samochody
- dzieła sztuki
- broń i amunicja
Art-B była pierwszą prywatną firmą w Polsce, która otrzymała koncesję na handel bronią. W kolejnych miesiącach spółka realizowała międzynarodowe kontrakty obejmujące maszyny, nowoczesne technologie, samoloty, a nawet fabrykę Goldstar, znaną dziś jako LG.
W tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym roku kapitał zakładowy Art-B wzrósł z symbolicznych stu tysięcy do trzystu miliardów złotych. Była to zapowiedź ekspansji bez precedensu.
Powiązania z Cieszynem
Cespa i Termika – niespełniona nadzieja ratunku
Art-B szybko zainteresowała się cieszyńskimi przedsiębiorstwami komunalnymi. W lipcu tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego roku Bogusław Bagsik – już jako radny Rady Miejskiej Cieszyna – zaproponował miastu utworzenie wspólnej spółki z Art-B, która miała przejąć upadające zakłady Cespa i Termika.
Miasto miało zachować czterdzieści dziewięć procent udziałów. Obie firmy znajdowały się na skraju bankructwa, a propozycja Art-B była przedstawiana jako ostatnia deska ratunku dla tysięcy miejsc pracy.
W lokalnej prasie cytowano wizję współpracy, w której obie strony miały zyskać: pracownicy zatrudnienie, miasto dywidendy i podatki.
Projekt nigdy nie ruszył. Niestety zanim spółka rozpoczęła działalność, właściciele Art-B byli już zaangażowani w znacznie bardziej dochodowe przedsięwzięcia.
Rozkwit imperium
Liczby, które trudno ogarnąć
Do połowy tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego pierwszego roku Art-B stała się holdingiem kontrolującym kilka tysięcy firm na całym świecie. Zatrudniała od stu czterdziestu do stu pięćdziesięciu tysięcy pracowników, była obecna w kilkudziesięciu krajach i obsługiwała kontrakty warte ponad miliard dolarów.
W Warszawie holding zajmował trzynaście biur, zatrudniających kilkuset pracowników, głównie menedżerów. W Cieszynie Art-B wynajmowała dwadzieścia pokoi w motelu Orbis, który stał się lokalnym centrum operacyjnym spółki.

Oscylator ekonomiczny
Genialna luka czy finansowe oszustwo
Sercem imperium Art-B był tzw. oscylator ekonomiczny – mechanizm wykorzystujący opóźnienia w systemie bankowym.
Schemat był prosty:
- lokata w jednym banku i pobranie czeku gwarantowanego
- założenie lokaty w kolejnym banku przy użyciu tego czeku
- powtórzenie operacji wielokrotnie w krótkim czasie
W warunkach hiperinflacji i braku szybkiej wymiany informacji między bankami, ta sama kwota pracowała jednocześnie w kilku instytucjach.
Według szacunków, zyski sięgnęły kilku biliardów ówczesnych złotych, co odpowiada setkom milionów złotych według dzisiejszej wartości pieniądza.
Twórcy Art-B twierdzili, że działali legalnie i zarabiali nie na oscylatorze, lecz na tzw. anihilacji długów. Prawo w tamtym czasie rzeczywiście nie zabraniało takich operacji.
Inwestycje strategiczne
Ursus, PAZ i państwowe kolosy
Art-B agresywnie inwestowała w upadające przedsiębiorstwa państwowe, m.in.:
- Ursus
- Laktopol
- zakłady drobiarskie
- PAZ – Pojazdy Autobusowe Zachodnie
To właśnie PAZ okazał się kluczowym aktywem. Jego późniejsza sprzedaż i niejasne rozliczenia do dziś budzą kontrowersje, zwłaszcza w kontekście wartości, która mogła w pełni pokryć zadłużenie Art-B wobec systemu bankowego.

Luksus i sztuka
Pałace, obrazy i symbol przepychu
Wizerunek Art-B dopełniały spektakularne zakupy:
- rezydencja w Pęcicach
- liczne nieruchomości w Polsce i za granicą
- kolekcja dzieł sztuki, w tym obrazy Renoira, Picassa i Malczewskiego
Pałac w Pęcicach stał się symbolem nadmiaru i brawury finansowej początku lat dziewięćdziesiątych.
Międzynarodowe ambicje
Operacja MOST i Izrael
Jednym z najbardziej zagadkowych wątków historii Art-B było zaangażowanie w operację MOST – tajny przerzut dziesiątek tysięcy Żydów z ZSRR do Izraela przez Polskę.
Operacja była prowadzona przy udziale wielu służb specjalnych. Według relacji Andrzeja Gąsiorowskiego, środki generowane przez Art-B współfinansowały część działań logistycznych. Spółka posiadała biuro w Tel Awiwie, a jej właściciele byli w Izraelu przedstawiani jako „złote dzieci polskiego kapitalizmu”.
Ucieczka
Noc, która zakończyła imperium
Pod koniec lipca tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego pierwszego roku właściciele Art-B zostali ostrzeżeni o planowanym zatrzymaniu. W nocy z trzydziestego pierwszego lipca na pierwszego sierpnia opuścili Polskę korzystając z przejścia granicznego w Cieszynie Boguszowicach, by potem wyruszyć w podróż do Izraela.
W Cieszynie biura opustoszały z dnia na dzień. Pracownicy trafili na przymusowe urlopy, a motel Orbis nagle zaczął świecić pustkami.
Likwidacja holdingu i jej skutki
Trzydzieści lat finansowego czyśćca
Proces likwidacji Art-B rozpoczął się formalnie na początku tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego trzeciego roku i trwa do dziś. Przez lata odzyskano setki milionów złotych, jednak zadłużenie wobec Narodowego Banku Polskiego zamiast maleć – rosło.
Ogromne koszty generowały:
- odsetki karne
- wynagrodzenia likwidatorów
- koszty finansowe i sądowe
Ujawniono także liczne aktywa, które nie zostały wykazane na początku likwidacji: depozyty bankowe, udziały w firmach ubezpieczeniowych, kontrakty międzynarodowe i dzieła sztuki.
Procesy sądowe
Bagsik i Gąsiorowski
Bogusław Bagsik został zatrzymany w Szwajcarii, ekstradowany do Polski i skazany na dziewięć lat więzienia, przy czym część zarzutów uległa przedawnieniu. W kolejnych latach zapadały decyzje o uchyleniu części wyroków i wznowieniu postępowań.
Sprawa Andrzeja Gąsiorowskiego zakończyła się umorzeniem z powodu przedawnienia. Sam zainteresowany wielokrotnie podkreślał, że wolałby uniewinnienie niż formalne zamknięcie sprawy.
Wpływ na Cieszyn i region
Cieszyn był jednym z trzech głównych centrów Art-B, obok Warszawy i Tel Awiwu. Przez krótki czas miasto tętniło międzynarodowym biznesem. Po ucieczce właścicieli wszystko zamarło niemal natychmiast.
Nie doszło do uratowania Cespy ani Termiki. Setki osób straciły pracę lub znalazły się w niepewnej sytuacji z dnia na dzień.
Podsumowanie
Imperium, którego skali dziś mało kto pamięta
W ciągu 24 miesięcy Art-B:
- urosła z mikrospółki do globalnego holdingu
- zatrudniała setki tysięcy ludzi
- obracała miliardami dolarów
- posiadała unikatowe koncesje i dzieła sztuki
- brała udział w tajnych operacjach międzynarodowych
Przez kolejne 30 lat:
- likwidacja pochłonęła setki milionów złotych
- kluczowe aktywa sprzedano za ułamek wartości
- część odpowiedzialności rozmyła się w przedawnieniach
Dziś Art-B pozostaje symbolem dzikiego kapitalizmu początku transformacji – czasu ogromnych szans, ale też braku kontroli i systemowych zabezpieczeń. To jedna z największych i najbardziej niedopowiedzianych historii gospodarczych III Rzeczypospolitej.
Źródła
Opracowanie bazuje na materiałach z portalu artb.info, dokumentacji Beskidzka24.pl, artykułach prasowych z Faktu, Business Insider, TVN24, Polskiego Radia, a także na dostępnej dokumentacji archiwalnej, raportach prokuratorskich i orzeczeniach sądowych.
/DM
Dołącz do naszego kanału nadawczego, by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!





