Gotuje, inspiruje, kreuje. W wolnych chwilach koresponduje z Papieżem Franciszkiem i księciem Cambridge – Williamem… Michał Bałazy.

To niewątpliwie jeden z najbardziej rozpoznawalnych kuchmistrzów śląska. Ambasador Kulinarny Polski. Przygotowywał przyjęcie z okazji Diamentowego Jubileuszu Jej Wysokości Królowej Elżbiety II, raczył podniebienia Szejków, Prezydentów, hierarchów Kościoła wśród osób, z którymi koresponduje jest m.in.: papież Franciszek oraz książę Cambridge William, kim jest Michał Bałazy i co spowodowało, że mimo ogromnych możliwości związał się z Pogwizdowem?

Nie łatwo było się umówić na to spotkanie. Jesteś dość zabieganym człowiekiem.

Oj tak, chociaż muszę przyznać, że w porównaniu z poprzednimi latami nieco zwolniłem. A przynajmniej staram się systematycznie zwalniać tempo.

Twoja kariera zawodowa to czy się niczym historia z baśni tysiąca i jednej nocy. Gotowałeś i gotujesz dla najważniejszych tego świata, twoje dania
serwowane były niemal wszędzie. Jeśli dobrze pamiętam w zeszłym roku nawet w Dubaju?

Tak. Niesamowicie ciekawa przygoda. Był to mój pierwszy z kilkunastu zakontraktowanych wyjazdów na wyścigi Polskiego teamu Porsche. W ciągu sezonu trwającego 8 miesięcy gotowałem w Emiratach Arabskich, Austrii, Italii, Węgrzech, Czechach, Portugalii i ukochanej Polsce.

Ale nie tylko Porsche … reprezentowałeś Polskę w Brukseli, Wiedniu, Berlinia a nawet w Paryżu, podczas UEFA Euro 2016.

Zgadza się, to był najbardziej wyjątkowy czas w moim życiu. Do Francji pojechałem razem z Polską Organizacją Turystyczną na zaproszenie Ambasady RP w Paryżu, o ile sam fakt częstowania najważniejszych osób na świecie specjałami kuchni Polskiej, powodował we mnie ogromną radość o tyle wartość tego wyjazdu była zdecydowanie wyższa z innego powodu.

Chociaż Ambasada zapewniła mi bardzo godne warunki do funkcjonowanie we Francji, ja zdecydowałem się spędzić tydzień w apartamencie mojej serdecznej przyjaciółki Krysi Mazurównej.

Krysia jest niezwykle energiczną osobą, z którą przegadałem wszystkie 8 nocy, zajadając mule popijane winem pochodzącym z prywatnej winnicy jedynej nie pochodzącej z Francji solistki teatru Casino de Paris.

Za tobą wiele bardzo interesujących projektów i inicjatyw. Które wspominasz najlepiej?

To dość trudne pytanie. Wszystkie okazje do dzielenia się kuchnią i kulturą Polski są dla mnie ogromna radością ale gdybym miał wybrać te najcenniejsze to niewątpliwie będzie to Malta Camp Poland. Ogromne wydarzenie charytatywne pod auspicjami Zakonu Maltańskiego. Wraz z przyjaciółmi przez kilka dni przygotowywaliśmy posiłki dla 500 dzieciaków i młodzieży z całego Świata a jeśli nie z całego to większości ze 190 Państw. Niesamowite doświadczenie ogromna radość, mnóstwo niesamowitych emocji.

 

Wśród wielu akcji charytatywnych jedna jest twoją autorską

Tak. I jestem z niej bardzo dumny. Od razu zaznaczę, że wigilia dla seniorów nie mogłaby się odbyć bez ogromnej pomocy sponsorów oraz moich przyjaciół, na których zawsze mogę liczyć. Dla nas wszystkich jest to wyjątkowy czas, jednak to co przeżywają nasi goście – pensjonariusze zakładów leczniczych, domów opieki społecznej, szpitali psychiatrycznych – jest trudne do określenia słowami. Wspomnę jedynie o tym, że ciuchy, w których nasi goście przybywają na wigilię są przygotowane ( wyprane, wyprasowane i poskładane) często już na 2 miesiące przed spotkaniem. Oni ogromnie to przezywają i cieszą się niczym dzieci. Zresztą … tak jak my.

Królowa Elżbieta, Papież Fraciszek, książę William … ciekawi znajomi.

Hahaha znajomi to może za wiele powiedziane ale faktycznie wymieniamy korespondencję ze Stolicą Piotrową, Pałacem Buckingham i Clarence House. To często zwykłe serdeczności, będące efektem wcześniejszych kontaktów a czasem – coś więcej – ale to już strefa prywatna zachowana jedynie dla mnie i moich bliskich.

Niebawem kolejne spotkanie z Królową?

W czerwcu wylatuję do Anglii na kilka może kilkanaście dni, ogromnie się cieszę na tę podróż z kilku powodów. Przede wszystkim odwiedzę moich przyjaciół, szefów kuchni. Innym powodem do radości jest fakt wdrażania nowego projektu, ściśle związanego ze Zjednoczonym Królestwem ale o tym jeszcze nie teraz. Ponadto, zwiedzanie, smakowanie, umówione wizyty w radio oraz wywiad dla portalu londynek.net. Zapowiada się bardzo sympatycznie

Co taki człowiek robi w Pogwizdowie?

Hm. Nie pierwszy i nie ostatni zapewne raz odpowiadam na to pytanie… Stale dostaję oferty, cieszę się, że obecnie są to wyłącznie oferty bardzo poważne i bardzo konkretne jednak … nie wiem czy na dzień dzisiejszy komukolwiek udało by się wyrwać mnie z „Klimosza”
Ja wiele poznałem, sporo przeżyłem. Cenie sobie spokój, możliwość rozwoju, zrozumienie i to co najważniejsze – zaufanie. Nie potrafię pracować nie czując wzajemnego zaufania.
Właściciele restauracji u Klimosza nie traktują mnie jak swojej własności, doskonale rozumieją mój tryb życia, pracy i artystyczną duszę. Ja nic nie muszę, ja mogę i chcę.

Często słyszę, że z moimi zdolnościami, mógłbym gdzieś zarządzać hotelem czy restauracją za ogromne pieniądze i mieć spokój do końca życia. Być może. Ale ja jestem naprawdę szczęśliwy w moim Pogwizdowie i nawet przez myśl mi nie przeszło by zostawić właścicieli czy najlepszy zespół kuchni z jakim kiedykolwiek miałem zaszczyt pracować.

Aż tak dobrzy są kucharze „Klimosza”

To nie chodzi o to jak dobrzy w sensie umiejętności są kucharze pracujący u Klimosza, choć niczego im nie brakuje. Bardziej chodzi o to jak wspaniałą, doskonale naoliwioną maszynę stanowi ten zespół. To ludzie nie pracujący w restauracji wyłącznie dla pieniędzy ale także – a może przede wszystkim jest to zespół świetnych, kochanych osób pracujących bo chcą i będących silnie związanymi z miejscem. A to jest najwyższa wartość.

Wieczór włoski, Vive la France, kuchnie pierwszych Chrześcijan, zaduszki jazzowe, koncerty, przedstawienia, warsztaty … co jeszcze?

Oj realizujemy mnóstwo pomysłów, nie dalej jak dwa tygodnie temu gościliśmy Kevina Aistona podczas GRILLówki uKlimosza, za trzy tygodnie Wielka Kolacja Cesarsko – Królewska z Robertem Makłowiczem, na jesieni zagości u nas Krysia Mazurówna. Naprawdę sporo się dzieje a będzie jeszcze więcej wszak na przełomie czerwca i lipca otwieramy Warzelnię u Klimosza z ofertą piw świata i autorską kuchnią nawiązującą do czasów Franciszka Józefa

Nie pozostaje nic innego jak życzyć kolejnych sukcesów i chyba podziękować że nie uciekłeś do Stolicy czy innego kraju.

Kocham Polskę, kocham Jastrzębie-Zdrój w którym mieszkam i ogromnie cenię sobie zespół z którym przyszło mi pracować w Pogwizdowskim domu przyjęć uKlimosza dlatego … nigdzie się nie wybieram, przynajmniej nie na dłużej niż miesiąc 😉


Na koniec, wszystkim których zaciekawił Michał polecamy:

Oficjalny fanpage Michała Bałazy
Folwark u Klimosza

Zagłosuj!

29 punktów
Fajne Nie lubię

Razem głósów: 23

Fajne: 23

Procent fajnych głosów: 100.000000%

Słabe: 0

Procent słabych głosów: 0.000000%

REKLAMA KW Cieszyński Ruch Społeczny CRS
Sklep cieszy.cieszyn.pl

Dodaj komentarz