Sukces na papierze, dramat w rzeczywistości
Podczas wrześniowej sesji Rady Miejskiej w Cieszynie usłyszeliśmy obszerny raport na temat działalności Zakładu Budynków Miejskich. Przedstawione dane miały pokazać sprawną administrację i poprawę sytuacji. Jeśli jednak wczytamy się w liczby i informacje podane przez prezes ZBM, obraz staje się bardzo niepokojący. Wynika z niego jasno, że miejska polityka mieszkaniowa opiera się na wyciskaniu pieniędzy z najbiedniejszych i łataniu dziur, podczas gdy majątek miasta po prostu niszczeje.
Długi spadają? Nie, to ludzie bankrutują
ZBM pochwalił się gigantycznym sukcesem w ściąganiu długów. Jeszcze w 2021 roku zaległości lokatorów wynosiły blisko 1,85 miliona złotych. Na koniec 2025 roku spadły do 933 tysięcy. Sukces? Zdecydowanie nie.
Sama prezes spółki przyznała na sesji, że tak duży spadek wcale nie wynika z faktu, że lokatorzy nagle zaczęli masowo spłacać swoje zobowiązania. Długi znikają z ksiąg głównie dlatego, bo mieszkańcy masowo ogłaszają upadłość konsumencką, a komornicy umarzają postępowania z powodu braku możliwości ściągnięcia pieniędzy. To nie jest naprawa systemu. To dowód na to, że część cieszyńskich rodzin znalazła się pod finansową ścianą.
Wobec tych, którzy mają z czego płacić, ZBM stosuje twardą rękę. Kończy się tolerancja i „kupowanie czasu”. Jeśli ktoś złamie ugodę, sprawa od razu trafia do sądu. W samym 2023 roku spółka wytoczyła 28 postępowań o eksmisję. Władze twierdzą, że ta presja działa na ludzi mobilizująco. Z perspektywy mieszkańców wygląda to jednak jak bezwzględna machina, która nie bierze jeńców.
18 miejskich budynków w złym stanie. Kto za to zapłaci?
Prawdziwy szok budzi jednak stan techniczny miejskich budynków. ZBM ma pod bezpośrednim zarządem 53 budynki, w których miasto ma 100 procent udziałów. Aż 18 z nich oficjalnie sklasyfikowano jako będące w „złym stanie technicznym”. Oznacza to pilną potrzebę naprawy dachów, ocieplenia i remontu elewacji.
Koszty takich napraw szacuje się na ponad dwa miliony złotych. Skąd wziąć na to pieniądze? I tutaj dochodzimy do największego absurdu tej układanki.
Miasto zgarnia zyski, ZBM zostaje z problemem
Cieszyn posiada cenne lokale użytkowe w ścisłym centrum. Generują one największe dochody, z których utrzymuje się system. Równocześnie miasto regularnie wyprzedaje mieszkania. W zeszłym roku sprzedano ich osiem, a w kolejce czeka 60 kolejnych wniosków o wykup. Gdzie trafiają te pieniądze?
ZBM nie widzi z nich ani grosza. Jak powiedziano na sesji, cała kwota z wyprzedaży komunalnych zasobów mieszkaniowych trafia bezpośrednio do budżetu miasta. ZBM musi utrzymywać i remontować sypiące się budynki z tego, co zbierze z czynszów i opłat. Czynsze jednak nie wystarczają na pokrycie rosnących kosztów modernizacji. Powstaje błędne koło.
Piece, chłód i czekanie na ratunek
Sytuacja wygląda fatalnie także pod kątem ekologii i komfortu życia. W miejskich zasobach nadal funkcjonuje 189 mieszkań opalanych węglem za pomocą starych pieców kaflowych. Do tego dochodzi problem pustostanów. Gmina posiada wolne lokale, ale często są one w tak fatalnym stanie, że wymagają kapitalnego remontu. Miasto nie ma na to środków, a ludzie z list oczekujących tkwią w zawieszeniu całymi latami.
Raport z wrześniowej sesji to dzwonek alarmowy. Cieszyn wyprzedaje swój majątek, ratuje budżet kosztem funduszy remontowych i bez litości eksmituje najsłabszych. Czas zapytać władze miasta wprost: jak długo uda się utrzymać ten system, zanim rozpadnie się on niczym te osiemnascie budynków?
Zachęcamy do zapoznania się z pełną wypowiedzią Pani Prezes ZBM podczas ostatniej sesji RM w Cieszynie:
https://www.facebook.com/share/v/14yWptyA26a/
Dołącz do naszego kanału nadawczego, by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!




