Radna Joanna Wowrzeczka powiedziała „sprawdzam” i wysłała do urzędu serię pytań o dwie istotne dla mieszkańców sprawy. Pierwsza dotyczy naszego bezpieczeństwa „niewidzialnego”, czyli jakości wody i ścieków w kontekście nowych norm unijnych. Druga to problem, o który potykamy się dosłownie – stan sypiących się schodów przy ulicy Kluckiego. Mamy odpowiedzi urzędników.
Schody na Kluckiego: Remont na horyzoncie, ale jeszcze nie teraz.
I nie w przyszłym roku…
Każdy, kto spaceruje po Cieszynie, zna ten skrót. Schody przy ulicy Ludwika Kluckiego to ważny łącznik w centrum, chętnie używany zarówno przez nas, jak i turystów. Problem w tym, że od dłuższego czasu ich stan pozostawia wiele do życzenia. Część przejścia jest odgrodzona barierkami, bo zwyczajnie strach tamtędy chodzić, a reszta niszczeje.
Radna Wowrzeczka wprost zapytała o harmonogram napraw, zauważając, że obecna sytuacja zagraża bezpieczeństwu.
Czego dowiedzieliśmy się z odpowiedzi wiceburmistrza Przemysława Majora? Urząd przyznaje, że stan techniczny jest zły, a częściowe zamknięcie w 2023 roku było koniecznością. Prace projektowe ruszyły już dwa lata temu, ale zostały wstrzymane – zabrakło pieniędzy w budżecie, a do tego doszły problemy z niepełną inwentaryzacją sieci podziemnych.
Jaki jest plan?
Miejski Zarząd Dróg zgłosił to zadanie do budżetu na 2026 rok. Kwota 150 tysięcy złotych ma pokryć inwentaryzację i stworzenie nowej dokumentacji projektowej. Warto jednak podkreślić: to pieniądze na „papiery”, a nie na łopatę. Fizyczny remont ruszy dopiero po zakończeniu projektowania (planowo koniec 2026 r.) i znalezieniu kolejnych środków na budowę.
Dobra wiadomość jest taka, że miasto nie zamierza całkowicie zamykać przejścia, rozumiejąc, jak ważny to skrót. MZD ma też rozważyć dodatkowe oznakowanie i zabezpieczenia.
„Wieczne chemikalia” (PFAS). Czy cieszyńska kranówka jest bezpieczna?
Drugi temat jest mniej widoczny, ale potencjalnie groźniejszy. Chodzi o PFAS – substancje chemiczne nazywane „wiecznymi”, które kumulują się w środowisku i organizmach. Unia Europejska wprowadza coraz surowsze normy dotyczące ich obecności w wodzie i ściekach.
Radna zapytała, czy Cieszyn jest na to gotowy. Odpowiedź miasta jest uspokajająca, przynajmniej jeśli chodzi o to, co płynie z naszych kranów.
Woda pod lupą
Mimo że polskie prawo wciąż nie wdrożyło oficjalnych norm (prezydent zawetował ustawę o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę), Wodociągi Ziemi Cieszyńskiej trzymają rękę na pulsie. Pobrano próbki wody ze Stacji Uzdatniania w Pogórzu we wrześniu 2025 roku. Wynik? Suma związków PFAS wyniosła 0,015 µg/l. Żeby dać wam kontekst: unijna norma, która będzie obowiązywać, dopuszcza stężenie na poziomie
0,5 µg/l. Oznacza to, że nasza woda ma śladowe ilości tych substancji, wielokrotnie niższe od przyszłych limitów bezpieczeństwa.
Co ze ściekami i strażą pożarną? Tu sprawa jest bardziej skomplikowana. Oczyszczalnia ścieków na razie nie bada poziomu PFAS, bo brakuje polskich przepisów wykonawczych, które mówiłyby, jak i jak często to robić. Co więcej, Polska zaskarżyła do Trybunału Sprawiedliwości UE część przepisów dotyczących tego, kto ma płacić za nowoczesne oczyszczanie (tzw. zasada „zanieczyszczający płaci”, która uderzyłaby w koncerny farmaceutyczne i kosmetyczne). Dopóki prawo się nie wyklaruje, trudno o konkretny plan inwestycji w oczyszczalni.
Podobnie wygląda sytuacja ze strażą pożarną i pianami gaśniczymi zawierającymi te związki. Miasto nie może niczego nakazać strażakom, a wycofywanie starych środków gaśniczych potrwa latami – przepisy przewidują długie okresy przejściowe, nawet do 10 lat.
Podsumowując: Woda w Cieszynie jest bezpieczna, a na remont schodów przy Kluckiego musimy poczekać przynajmniej do stworzenia nowego projektu w przyszłym roku. Ich renowacja natomiast to melodia dalszej przyszłości…
Chcesz wiedzieć więcej o konkretnych inwestycjach w Twojej okolicy? Daj znać, o co zapytać w urzędzie w Twoim imieniu.
Dołącz do naszego kanału nadawczego, by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!




