
W Cieszynie coraz trudniej zaparkować w centrum, ale coraz łatwiej dostać mandat albo blokadę na koło. Dane z odpowiedzi burmistrza na interpelację radnej Joanny Kuleszy-Ziobrowskiej pokazują skalę problemu. Tylko od 1 stycznia do 19 kwietnia 2026 roku Straż Miejska ujawniła na Placu Dominikańskim 93 wykroczenia. To nie wygląda już na pojedyncze przypadki. To wygląda na skutek polityki, w której miasto przez lata ograniczało liczbę miejsc parkingowych, a dziś konsekwencje tej decyzji przerzuca na mieszkańców.
Plac Dominikański stał się jednym z symboli parkingowego chaosu w Cieszynie. Radna Joanna Kulesza-Ziobrowska zapytała w interpelacji o kontrole parkowania w tym miejscu oraz w innych częściach centrum. Powód był prosty: mieszkańcy zauważali wzmożone działania Straży Miejskiej, szczególnie w okresach, kiedy centrum odwiedza więcej osób.
Odpowiedź z Urzędu Miejskiego daje do myślenia. W okresie od 1 stycznia do 19 kwietnia 2026 roku Straż Miejska w Cieszynie ujawniła na Placu Dominikańskim 93 wykroczenia. W dni powszednie było ich 70. Wystawiono wtedy 21 mandatów i 28 razy założono blokadę. W soboty odnotowano 29 wykroczeń, 5 mandatów i 5 blokad. W niedziele było 10 wykroczeń, 0 mandatów i 6 blokad. W okresie wielkanocnym, od 4 do 6 kwietnia, ujawniono 13 wykroczeń, ale nie wystawiono żadnego mandatu i nie założono żadnej blokady. :contentReference[oaicite:0]{index=0}
Na pierwszy rzut oka można powiedzieć: przepisy są przepisami, kto źle parkuje, ten ponosi konsekwencje. Tyle że w Cieszynie problem jest znacznie głębszy. Bo jeśli przez niespełna cztery miesiące na jednym placu ujawnia się 93 wykroczenia, to nie jest już tylko problem kierowców. To sygnał, że organizacja parkowania w centrum nie działa tak, jak powinna.
Zwłaszcza że w ostatnich latach Cieszyn sukcesywnie tracił kolejne miejsca parkingowe w centrum i w rejonie śródmieścia. Część z nich zniknęła przy okazji zmian w organizacji ruchu, remontów, przebudów, porządkowania przestrzeni albo nowych koncepcji dla centrum miasta. Można dyskutować, czy każda z tych decyzji osobno miała uzasadnienie. Ale suma tych decyzji jest dla mieszkańców bardzo konkretna: mniej miejsc, więcej nerwowego krążenia po centrum i większe ryzyko mandatu.
I właśnie tutaj zaczyna się problem. Bo miasto nie może jedną ręką ograniczać liczby miejsc parkingowych, a drugą karać mieszkańców za skutki tej polityki. Nie może udawać, że wystarczy postawić parkomat, zmienić regulamin strefy, wysłać patrol i sprawa jest załatwiona.
Centrum Cieszyna to nie muzeum pod gołym niebem, do którego nikt nie musi dojechać. To miejsce, gdzie ludzie mieszkają, pracują, prowadzą sklepy, restauracje i punkty usługowe. To także przestrzeń dla seniorów, rodzin z dziećmi, osób z niepełnosprawnościami, przedsiębiorców, dostawców i mieszkańców okolicznych miejscowości, którzy przyjeżdżają do urzędów, lekarzy, aptek czy banków.
Jeżeli miejsc parkingowych ubywa, a potrzeby nie znikają, to samochody nie rozpływają się w powietrzu. One szukają najbliższej wolnej przestrzeni. Czasem zbyt blisko przejścia. Czasem na zakazie. Czasem tam, gdzie kierowca uznaje, że „na chwilę” jeszcze się zmieści. To oczywiście nie usprawiedliwia łamania przepisów. Ale pokazuje, że źródłem problemu nie jest wyłącznie brak dyscypliny kierowców. Źródłem problemu jest także brak spójnej polityki parkingowej.
Urząd w odpowiedzi na interpelację podał również dane dla szerszego obszaru centrum. Chodzi między innymi o Górny Rynek, Limanowskiego, Szeroką, Rynek, Głęboką, Matejki, Menniczą, Kiedronia, Regera, Olszaka, Stary Targ, Ratuszową, Srebrną, Sejmową, Śrutarską, Nowe Miasto, Plac Teatralny i Zamkową. Na tych ulicach strażnicy nałożyli łącznie 92 mandaty karne: 62 w dni powszednie, 29 w soboty oraz 1 w okresie wielkanocnym. Do tego doszło 98 blokad: 60 w dni powszednie, 37 w soboty i 1 w okresie wielkanocnym. :contentReference[oaicite:1]{index=1}
Jeszcze mocniejsza liczba dotyczy całego miasta. W omawianym okresie Straż Miejska nałożyła na terenie Cieszyna 178 mandatów za nieprawidłowe parkowanie i założyła 200 blokad. :contentReference[oaicite:2]{index=2}
To są dane, które powinny uruchomić w ratuszu alarm. Nie dlatego, że Straż Miejska nie powinna reagować. Powinna. Chodniki muszą być drożne, przejścia bezpieczne, a przestrzeń publiczna nie może być zawłaszczana przez źle zaparkowane samochody. Ale same mandaty i blokady nie rozwiązują problemu. One tylko pokazują, że problem istnieje.
Miasto w odpowiedzi wskazuje, że wszystkie interwencje w niedziele oraz w okresie Świąt Wielkanocnych były realizowane po zgłoszeniach telefonicznych mieszkańców. Podkreśla też, że intensywność działań na konkretnej ulicy zależy również od zgłoszeń dotyczących niewłaściwego parkowania. :contentReference[oaicite:3]{index=3}
I to jest kolejny ważny sygnał. Skoro mieszkańcy muszą dzwonić, bo samochody parkują źle, to znaczy, że konflikt narasta. Jedni są wściekli, bo nie mogą przejść chodnikiem. Drudzy są wściekli, bo nie mają gdzie zostawić auta. A miasto stoi pomiędzy nimi i zamiast pokazać plan, pokazuje statystykę mandatów.
W ostatnich latach w Cieszynie często mówi się o uspokojeniu ruchu, estetyce centrum, ograniczaniu samochodów i poprawie jakości przestrzeni publicznej. To są ważne tematy. Nikt rozsądny nie chce centrum zastawionego autami od ściany do ściany. Ale takich zmian nie robi się przez samo zabieranie miejsc parkingowych. Jeśli miasto ogranicza parkowanie w jednym miejscu, powinno równocześnie pokazać realną alternatywę: gdzie mieszkańcy, przedsiębiorcy, klienci i goście mają zostawić samochód.
Bez tego każda kolejna likwidacja miejsc parkingowych staje się dla ludzi nie poprawą przestrzeni, ale utrudnieniem codziennego życia. A każdy mandat wygląda nie jak troska o porządek, tylko jak kara za problem, który miasto samo współtworzyło.
Plac Dominikański nie powinien być traktowany wyłącznie jako miejsce kontroli. Powinien stać się punktem wyjścia do szerszej rozmowy o centrum Cieszyna. Ile miejsc parkingowych zlikwidowano w ostatnich latach w śródmieściu? Gdzie dokładnie? Ile nowych miejsc powstało w zamian? Czy miasto analizowało skutki tych decyzji dla mieszkańców i przedsiębiorców? Czy ktoś policzył, jak zmieniła się dostępność centrum dla osób, które naprawdę muszą do niego dojechać?
To są pytania, na które mieszkańcy powinni dostać jasne odpowiedzi. Nie ogólne hasła o porządkowaniu przestrzeni. Nie kolejne komunikaty o zasadach strefy. Konkretne dane.
Cieszyn potrzebuje pełnego audytu parkowania w centrum i śródmieściu. Publicznego, czytelnego i zrozumiałego. Z mapą miejsc zlikwidowanych w ostatnich latach. Z mapą miejsc, w których najczęściej dochodzi do wykroczeń. Z informacją, gdzie najczęściej zakładane są blokady. Z analizą, czy obecne oznakowanie jest czytelne. Z rozmową z mieszkańcami, przedsiębiorcami i osobami, które regularnie korzystają z centrum.
Bo bez takiego audytu będziemy dalej kręcić się w kółko. Miasto będzie likwidować miejsca, kierowcy będą szukać wolnej przestrzeni, mieszkańcy będą dzwonić po Straż Miejską, a Straż Miejska będzie zakładać kolejne blokady.
To nie jest polityka parkingowa. To administracyjne gaszenie pożaru.
Dlatego apel jest prosty: zanim ratusz wystawi kolejne komunikaty o porządku w centrum, niech pokaże mieszkańcom pełny bilans. Ile miejsc parkingowych zniknęło, ile powstało, gdzie najczęściej karani są kierowcy i jaki jest plan na realne rozwiązanie problemu. Cieszyn nie potrzebuje wojny pieszych z kierowcami. Potrzebuje uczciwego planu, który nie będzie przerzucał kosztów miejskich decyzji na mieszkańców.
/Opracowanie: Damian Macura/
Dołącz do naszego kanału nadawczego, by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!




