Absurd w Cieszynie! Ścieżki w parku za 1,5 miliona spływają z deszczem, a urzędnicy rozkładają ręce.

Absurd w Cieszynie! Ścieżki w parku za 1,5 miliona spływają z deszczem, a urzędnicy rozkładają ręce.

Wyobraź sobie, że miasto wydaje ponad 1,5 miliona złotych na rewitalizację pięknego, historycznego parku. Brzmi świetnie, prawda? A teraz wyobraź sobie, że po każdym większym deszczu nowe, drogie ścieżki… po prostu spływają. To nie żart, to rzeczywistość w cieszyńskim parku przy kościele św. Trójcy. Sprawa jest tak bulwersująca, że trafiła na biurko władz miasta, a my dotarliśmy do dokumentów.

Radna pyta, urzędnicy odpowiadają

Wszystko zaczęło się od interpelacji radnej Joanny Buzek, która, zaniepokojona stanem parku, postanowiła zadać burmistrzowi kilka prostych, ale kluczowych pytań: Kto za to zapłacił? Kto to naprawi? I dlaczego to się w ogóle psuje?

Odpowiedź, która nadeszła z ratusza, jest, delikatnie mówiąc, szokująca.

Okazuje się, że całkowity koszt rewitalizacji parku to dokładnie 1 575 141,01 zł. Same ścieżki, wykonane z nowoczesnej, wodoprzepuszczalnej nawierzchni mineralnej, kosztowały fortunę. Problem w tym, że technologia ta, choć nowoczesna, kompletnie nie sprawdza się na stromym terenie parku. Po intensywnych opadach deszczu nawierzchnia jest regularnie wymywana.

Kto jest winny? Absurdalny pat decyzyjny

I tu zaczyna się najlepsze. Myślisz, że to wina wykonawcy? Otóż nie do końca.

Z odpowiedzi miasta dowiadujemy się, że gwarancja na ścieżki (36 miesięcy) już wygasła lub nie obejmuje uszkodzeń spowodowanych „gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi”. Mówiąc prościej: deszcz to nie problem wykonawcy.

To może wina projektu? Miasto przyznaje, że zdawało sobie sprawę z ryzyka. Co więcej, urzędnicy podobno chcieli zastosować o wiele trwalsze i sprawdzone rozwiązanie – kostkę granitową lub bazaltową. Taki materiał przetrwałby wieki. Ale na to… nie zgodził się Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków (WUOZ).

Konserwator zabytków uznał, że kostka byłaby „zbyt dużą ingerencją w historyczny układ parku”. Zamiast tego nakazał zastosowanie delikatnej nawierzchni mineralno-żywicznej, która, jak widać, nie radzi sobie z cieszyńską pogodą.

Podsumowując: mamy absurdalną sytuację.

  1. Miasto wydało ponad 1,5 mln zł na park, którego kluczowy element rozpada się po deszczu.
  2. Wykonawca jest „czysty”, bo gwarancja nie obejmuje ulew.
  3. Miasto chciało zbudować trwałe ścieżki, ale nie dostało zgody od konserwatora zabytków.
  4. W efekcie za ciągłe, kosztowne naprawy płacimy teraz my wszyscy – z naszych podatków.

Władze miasta zapowiadają, że spróbują zmienić technologię wykonania przynajmniej części alejek, ale droga do tego jest daleka. Na razie cieszyński park za miliony pozostaje symbolem urzędniczej niemocy i marnotrawstwa publicznych pieniędzy.

Absurd w Cieszynie! Ścieżki w parku za 1,5 miliona spływają z deszczem, a urzędnicy rozkładają ręce. REKLAMA

Więcej zdjęć z opisywanego parku przy kościele Św. Trójcy znajdziecie na stronie akcji referendalnej, której członkowie wymieniają tą „rewitalizację” jako jeden z powodów do odwołania władz w Cieszynie (LINK).

Pozostaje pytanie czy było warto wydawać tyle pieniędzy – biorąc pod uwagę fakt, że wcześniej był tam chodnik z trwałej kostki oraz plac zabaw? Co o tym myślicie? Czy historyczny wygląd parku jest ważniejszy od jego trwałości oraz funkcjonalności i pieniędzy podatników? Dajcie znać w komentarzach!

Zagłosuj!

27 punktów
Fajne Nie lubię

Razem głósów: 10

Fajne: 5

Procent fajnych głosów: 50.000000%

Słabe: 5

Absurd w Cieszynie! Ścieżki w parku za 1,5 miliona spływają z deszczem, a urzędnicy rozkładają ręce. REKLAMA

Procent słabych głosów: 50.000000%

Dołącz do naszego kanału nadawczego, by nie przegapić kolejnych informacji z naszego regionu!

REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA